Pierwsze spotkanie zespołu ws. systemowych zmian w służbie zdrowia

Zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia i sposób zagospodarowania tych środków były tematami piątkowego posiedzenia zespołu ds. zmian w ochronie zdrowia. Brali w nim udział m.in. przedstawiciele rządu, pacjentów oraz niektórych zawodów medycznych. Kolejne spotkanie za dwa tygodnie.

W Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" w Warszawie w ramach zespołu ds. systemowych rozwiązań finansowych w ochronie zdrowia, przyszłości kadr medycznych i sposobu ich wynagradzania spotkali się m.in przedstawiciele Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwa Finansów. Obecni byli m.in. przedstawiciele podmiotów zrzeszających pacjentów oraz środowiska pielęgniarek i położnych. Nieobecni byli m.in. protestujący lekarze rezydenci.

"Rozmawialiśmy o dwóch obszarach - o zwiększonych nakładach na ochronę zdrowia i wynagrodzeniach w służbie zdrowia. Dyskusja była skoncentrowana wokół tej pierwszej sprawy" - powiedział dziennikarzom Radziwiłł. "Była poważna dyskusja na temat tego, jak z tym zwiększającymi się środkami sobie poradzimy. Jak racjonalizować wydatki i jak zagospodarować dodatkowe środki, które wpłyną do systemu ochrony zdrowia" - dodał minister.

Jak podkreślił, dyskutowano m.in. o systemowych, głębokich zmianach dotyczących promocji zdrowia i profilaktyki zdrowotnej oraz deinstytucjonalizacji polityki zdrowotnej. "Drugi obszar dyskusji to były różnego rodzaju postulaty - gdzie, na jakie cele dodatkowe, środki w służbie zdrowia w kolejnych latach, kierować" - powiedział Radziwiłł. Wymienił m.in. dzieci, kobiety w ciąży, osoby z niepełnosprawnościami oraz seniorów.

Minister ocenił, że "środowiska, które były obecne, środowiska samorządów zawodowych, a także pacjentów bardzo wyraźnie potrzebują takiego forum, na którym dyskusja o przyszłości systemu służby zdrowia jest możliwa". "Ponieważ zespół pracuje w kontekście lekarzy rezydentów, dobrze by było, żeby i oni dołączyli do nas w tym zespole; także te organizacje, które zdecydowały się dzisiaj być nieobecne. (...) Umówiliśmy się, że kolejne spotkania będą się odbywać z ciągłym zaproszeniem dla tych osób, których dzisiaj nie było" - powiedział Radziwiłł.

Szef MZ stwierdził, że coraz mniej rozumie powody protestu rezydentów. Wskazał, że jest deklaracja o zwiększaniu nakładów na zdrowie, rząd analizuje także możliwości skrócenia ścieżki dojścia do 6 proc. PKB. Jego zdaniem "autorami tego sukcesu są także lekarze rezydenci". "Powód do ostrej formy protestu zniknął" - ocenił.

W czwartek Komitet Stały Rady Ministrów zarekomendował rządowi przyjęcie projektu noweli ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, który przewiduje systematyczny wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB w 2025 r. W 2018 r. na ochronę zdrowia będzie przeznaczone 4,67 proc. PKB.

Minister zapowiedział, że treść projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej będzie dostępna za kilka dni. Wskazał, że projekt w stosunku do pierwotnej wersji "został skrócony praktycznie do jednego tematu". "Zasadniczo sprowadza się ten projekt do dwóch regulacji. Jedna dotyczy ścieżki dochodzenia do 6 proc. PKB na zdrowie, zaczynając od roku 2018 z tempem plus-minus 0,2 proc. rocznie. Druga regulacja tam zawarta, to jest delegacja dla ministra zdrowia, aby corocznie wydawał rozporządzenie w sprawie tego, co powinno być w szczególny sposób przedmiotem zainteresowania i w efekcie dotacji budżetowej do NFZ" - powiedział.

Prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Zofia Małas powiedziała mediom po spotkaniu, że "pojawiło się na nim kilka samorządów". "To decyzja każdego z nich" - wskazała. Przypomniała, że prezydium NRPiP przyjęło stanowisko popierające główny postulat lekarzy rezydentów, jakim jest wzrost nakładów na ochronę zdrowia w krótszym czasie niż proponowany. Przypomniała również, że drugim postulatem pielęgniarek i położnych jest jak najszybsza nowelizacja ustawa o minimalnym wynagrodzeniu pracowników medycznych. "Samorząd uważa, że jeżeli istnieje jakakolwiek forma dialogu, to należy ten dialog przyjąć i podtrzymywać" - powiedziała.

Przekazała, że na spotkaniu padło zapewnienie ze strony ministra Radziwiłła, że nowelizacja ustawy o minimalnych wynagrodzeniach nastąpi. "Ma to wypracować zespół. Bardzo nam na tym zależy, bo pielęgniarki zostały tam zdeprecjonowane i umieszczone we wskaźniku razem z pracownikami o wiele niższych kwalifikacjach" - podkreśliła. Odnosząc się do postulatu wzrostu nakładów, Małas podała, że minister stwierdził, iż są realne szanse na to, że może się to odbyć w krótszym czasie. "Myślę, że będziemy pracować w tym zespole" - dodała.

Beata Ambroziewicz z Polskiej Unii Organizacji Pacjentów oceniła, że było to bardzo konstruktywne i merytoryczne spotkanie. "Zdrowie staje się priorytetem społecznym, to ważne" - powiedziała. Wskazała, że na następnym posiedzeniu zespołu za dwa tygodnie wybrane zostaną priorytety i nastąpi podział na grupy robocze, by do 15 grudnia wypracować rozwiązania.

"Jako pacjenci apelujemy, by inne środowiska wzięły udział w pracach zespołu, (...) zapraszamy wszystkich do dyskusji" - powiedziała.

Jak zaznaczyła, o wzroście nakładów do 6 proc. PKB "mówi się od 10 lat i żadna ekipa się tego nie podjęła". "Deklaracja, że będziemy z roku na rok dochodzić do tego poziomu to sukces" - oceniła. "Teraz ważne jest to, jak efektywnie wykorzystać te środki, bo - to trzeba podkreślić - samo dosypanie środków nie powoduje polepszenia sytuacji pacjentów czy środowisk medycznych np. pielęgniarek i lekarzy" - dodała.

Zespół - zgodnie z założeniami MZ - ma opracować propozycje rozwiązań, które mają poprawić sytuację kadr medycznych w Polsce. Miałby zająć się m.in. analizą możliwości dalszego zwiększania wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia oraz przeglądem funkcjonowania ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Przewodniczącą zespołu jest wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko. Zespół ma zakończyć prace do 15 grudnia br.

Rezydenci domagają się wzrostu nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w 2021 r. oraz powołania zespołu, który zająłby się analizą i renegocjacją zapisów ustawy regulującej minimalne wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowia. Chcą podwyższenia swoich wynagrodzeń do 1,05 średniej krajowej. Protestują od 2 października.

MZ podkreśla, że nakłady na zdrowie sukcesywnie rosną. Wskazuje także m.in., że w sierpniu weszła w życie ustawa regulująca sposób ustalania najniższego wynagrodzenia pracowników medycznych, w efekcie której wynagrodzenia lekarzy w najbliższych latach będą wzrastać. Minister zapowiedział, że wszyscy rezydenci otrzymają podwyżki od 400 do 500 zł miesięcznie (z wyrównaniem od 1 lipca), a od przyszłego roku dostaną kolejną podwyżkę. Ponadto, zgodnie z projektem rozporządzenia MZ, rezydenci, którzy rozpoczną szkolenie w deficytowych dziedzinach medycyny, będą otrzymywali tzw. dodatek motywacyjny w wysokości 1200 zł brutto. 

Rezydenci nie widzą dobrej woli

"Czego nie powie obywatelom Ministerstwo Zdrowia o swoim projekcie #6procNaZdrowie, ponieważ przemilczane dane świadczą o tym że system tak niedofinansowany godzi w zdrowie polskiego pacjenta.

Nadal nie widzimy dobrej woli ze strony rządu. W przyszłym roku zapowiedziane zostało obniżenie finansowania ochrony zdrowia, a realny wzrost dopiero w przyszłych kadencjach. Kto tego dopilnuje?" - czytamy na ofialnym profilu PR OZZL.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.