Niepełnosprawni bez opieki stomatologicznej

Stan zdrowia jamy ustnej niepełnosprawnych Polaków jest katastrofalny i najgorszy wśród wszystkich krajów Unii Europejskiej. Niepełnosprawni w Polsce leczeni są jedynie doraźnie, kiedy pojawia się u nich ból. Brak natomiast stałej opieki, która nie dopuszczałaby do dalszych zaniedbań.

Powszechna w tej grupie pacjentów jest także bezzębność. Niepełnosprawny 40-latek ma zachowane średnio tylko 20 zębów, z czego 15 zajętych jest już próchnicą. U większości chorych podczas wizyty u stomatologa konieczne jest usunięcie chirurgiczne przynajmniej dwóch zębów. Jeden na 10 pacjentów nie ma ani jednego zęba, a mimo to aż 90 proc. nie nosi protezy – wynika z analizy stanu uzębienia 420 niepełnosprawnych pełnoletnich pacjentów z Polski. Wykonała ją w okresie styczeń – sierpień 2017 r. czeska klinika Dentator, w której leczone są wyłącznie osoby niepełnosprawne z naszego kraju.

Z analizy wynika, że aż 81 proc. niepełnosprawnych pacjentów nigdy nie leczyła się planowo u dentysty. U 70 proc. obserwuje się natomiast zaawansowaną chorobę dziąseł, a problem złogów nazębnych dotyczy 100 proc. osób.

Efekty wieloletnich zaniedbań

„To są lata zaniedbań, w wielu przypadkach liczone nawet w dziesięcioleciach. Taki pacjent wymaga nie tylko przeleczenia zębów, ale pełnej sanacji całej jamy ustnej. Wśród pacjentów powszechnie występuje  próchnica, skomplikowane wady zgryzu, bezzębie, choroby dziąseł i infekcje” - mówi lek. stom. Piotr Borowski z Kliniki Dentator w Ostrawie.

Winą za ten stan dentyści obarczają przede wszystkim system opieki stomatologicznej w Polsce i ograniczony dostęp do leczenia. Mimo że niepełnosprawni mają ustawowo zagwarantowane leczenie refundowane przez NFZ, brakuje miejsc, w których można by zrealizować świadczenia stomatologiczne, zwłaszcza zabiegi w narkozie. Na jedno województwo przypada dziś 5-6 placówek z kontraktem NFZ, które wykonują u niepełnosprawnych znieczulenie ogólne. W niektórych województwach jest jeszcze gorzej. Na przykład na Śląsku działają tylko 4 takie placówki. 

Tymczasem narkoza jest niezbędna m.in. u pacjentów niepełnosprawnych intelektualnie, osób z autyzmem, padaczką i spastycznością mięśni, chorych psychicznie czy ze schorzeniami neurodegeneracyjnymi, np. SM, chorobami Parkinsona czy Alzheimera. „Bez narkozy nie wykona się leczenia u pacjenta, który siedząc w fotelu, ma niekontrolowane ruchy, nie rozumie poleceń dentysty, nie potrafi się komunikować lub który ma dentofobię i wpada w panikę na widok narzędzi. Niemożliwe jest także wykonanie zabiegu bez znieczulenia u pacjentów, którzy wymagają licznych zabiegów na jednej wizycie. Podanie znieczulenia w tym przypadku nie jest wyborem, lecz medycznie uzasadnioną koniecznością” – mówi Piotr Borowski. 

Brak profilaktyki i długie kolejki do gabinetu

Problem leży również w braku profilaktyki. Niewielu niepełnosprawnych otoczonych jest stałą opieką stomatologiczną od najmłodszych lat. Brakuje także powiązania między opieką stomatologiczną a opieką medyczną lekarzy innych specjalizacji. Przeszkodą w leczeniu są także kolejki do gabinetów. Zdarza się, że osoba niepełnosprawna musi czekać na wizytę nawet 2 miesiące. Także w przypadku nagłego bólu nie zawsze przyjęta jest od ręki, mimo że nakazuje to prawo.  Wiele osób rezygnuje więc z leczenia.

„Niepełnosprawny to w Polsce wciąż pacjent leczony doraźnie, który trafia do dentysty najczęściej, kiedy ból zęba jest już tak silny, że uniemożliwia mu mówienie, jedzenie czy spanie. Poza tym nie każdy dentysta gotów jest podjąć się leczenia naprawdę skomplikowanych przypadków. W efekcie pacjenci odsyłani są z kwitkiem lub do innej placówki. Wśród naszych pacjentów ponad 80 proc. bezskutecznie próbowało leczyć się w Polsce – mówi Piotr Borowski. 

Dobre chęci lekarzy komplikują problemy finansowe. Ministerstwo Zdrowia z roku na roku tnie wydatki na stomatologię. W 2008 r. poziom finansowania stomatologii wynosił 4,2 proc. budżetu NFZ, a w 2016 r. ten poziom spadł już do 2,5 proc. Dodatkowo usługi stomatologiczne wyceniane są poniżej ich realnej wartości, co ogranicza liczbę gabinetów decydujących się leczyć niepełnosprawnych w narkozie. Tymczasem leczenie tej grupy pacjentów wymaga odpowiednio przygotowanego gabinetu, sprzętu i przeszkolonego personelu, a więc i większych nakładów. 

Gabinet dentystyczny to nie pogotowie

Zdaniem stomatologów, sytuację może poprawić zmiana podejścia do leczenia. „Gabinet nie może być tylko pogotowiem stomatologicznym. Sam system natomiast musi uwzględniać ograniczenia niepełnosprawnych. Bez tego skala próchnicy, bezzębności i wykluczenia będzie się nadal pogłębiała” – prognozuje Piotr Borowski.

W Ostrawie powstała pierwsza za południową granicą klinika oferująca leczenie stomatologiczne wyłącznie osobom niepełnosprawnym z Polski. Finansuje je NFZ na podstawie obowiązującej od 2013 r. Dyrektywy transgranicznej. Na wizytę do ostrawskiej kliniki może umówić się każda pełnoletnia osoba niepełnosprawna z orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym i znacznym, która zadzwoni do Polskiego Instytutu Zdrowia (PIZ).. Pacjenci nie muszą z własnej kieszeni pokrywać kosztów takiej wizyty, pieniądze wyłoży za nich Instytut.

Obecnie 90 proc. pacjentów z Polski, leczących zęby w Ostrawie, to podopieczni domów opieki społecznej, MOPS-ów, środowiskowych domów pomocy czy klubów integracji społecznej. 

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.