Coraz więcej badań potwierdza wpływ witaminy D na cały organizm

Maja Marklowska-Dzierżak

Spożywanie produktów zawierających witaminę D ani jej synteza w skórze nie są w stanie zaspokoić całkowitego zapotrzebowania na tę witaminę. Dlatego eksperci zalecają mieszkańcom Europy Środkowej, aby od września do kwietnia profilaktycznie przyjmowali preparaty z witaminą D. Dawki suplementacji powinny być dostosowane do wieku i stanu zdrowia.

„Wprowadzona do organizmu witamina D podlega dwóm hydroksylacjom – jedna z nich następuje w wątrobie, druga w nerkach. W efekcie powstaje bardzo silny hormon kalcytriol, który reguluje pracę od 200 do 500 genów, odpowiedzialnych za setki, a być może i tysiące szlaków metabolicznych związanych ze zdrowiem człowieka” – poinformował prof. nadzw. dr hab. n. med. Paweł Płudowski z Zakładu Biochemii, Radioimmunologii i Medycyny Doświadczalnej Instytutu Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie na konferencji prasowej, zorganizowanej trakcie III międzynarodowej konferencji „Witamina D – minimum, maksimum, optimum” (22-23 września).

Nie tylko zdrowe kości

Podejście do witaminy D i właściwego zaopatrzenia w nią zmieniło się, jak dodał prof. Płudowski, wraz z ujawnieniem obecności receptora witaminy D we wszystkich tkankach i komórkach człowieka, a także obecności enzymu produkującego kalcytriol. Okazało się, że witamina D odpowiada nie tylko za regulację genów, ale jest także czynnikiem protekcyjnym wielu schorzeń, w tym m.in. nowotworów, cukrzycy (typu 1 i 2), chorób sercowo-naczyniowych (zawał serca, udar mózgu). Ma również wpływ na odporność organizmu.

„Witamina D stanowi silny czynnik profilaktyczny. Z kolei jej niedobór jest silnym czynnikiem ryzyka rozwoju wielu schorzeń. Nie koncentrujemy się już wyłącznie na tkance kostnej i nie patrzymy na człowieka przez pryzmat szkieletu pokrytego mięśniami. Wszystkie tkanki są dla nas ważne, bo witamina D jest obecna i działa we wszystkich tkankach i narządach” – stwierdził prof. Paweł Płudowski, przewodniczący Komitetu Organizacyjnego i Komitetu Naukowego konferencji „Witamina D – minimum, maksimum, optimum”. Dodał, że nie przyjmując witaminy D, narażamy się na zwiększone ryzyko śmierci. 

Potwierdzają to wyniki badania opublikowanego w lutym 2017 r. przez konsorcjum ODIN. Najważniejszy wniosek, który z nich płynie jest taki, że osoby z ciężkim deficytem witaminy D, czyli poniżej 25 ng/ml metabolitu 25(OH), mają o 90 proc. wyższe ryzyko śmierci niezależnie od przyczyny w porównaniu z osobami mającymi prawidłowe stężenie witaminy D we krwi wynoszące 30-50 ng/ml 25(OH)D.

Suplementacja już na etapie planowania ciąży

Profilaktyczna suplementacja witaminą D zalecana jest nie tylko dzieciom i osobom dorosłym, ale również kobietom planującym ciążę, ciężarnym i karmiącym. „Kobiety w okresie prokreacyjnym powinny zadbać o prawidłowe zasoby witaminy D przed zajściem w ciążę, ponieważ zasoby płodu są zależne od zasobów matki. Jeżeli matka ma niedobory witaminy D, to jej dziecko również będzie je miało, i w życiu płodowym, i po urodzeniu” – podkreśliła dr n. med. Justyna Czech-Kowalska, zastępca kierownika Kliniki Neonatologii, Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka w Instytucie Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. 

Na stężenia witaminy D u noworodka wpływa również pora narodzin. Jeśli dziecko rodzi się wczesną wiosną lub zimą, to ma ono zwiększone ryzyko niedoborów, ponieważ u jego matki w tym okresie również zwiększa się prawdopodobieństwo niedoborów. Kolejny czynnik to czas suplementacji witaminy D przez ciężarną – im jest on dłuższy, tym większe są zasoby witaminy D u dziecka.

„Problem niedoborów witaminy D u dzieci zaczyna się z chwilą narodzin. Odsetek noworodków, które rodzą się w Polsce z niedoborami wynosi około 60 proc.” – poinformowała dr Justyna Czech-Kowalska.

Na ogół w pierwszym roku życia dziecka rodzice stosują u niego zaleconą suplementację i ma ono dzięki temu właściwe stężenia witaminy D, ale po tym okresie lawinowo wzrasta odsetek dzieci z niedoborami. Z wiekiem ten odsetek jeszcze bardziej się zwiększa - tylko około 30 proc. nastolatków systematycznie przyjmuje jakieś preparaty zawierające witaminę D. 

„A musimy pamiętać, że dieta nie dostarcza odpowiednich ilości witaminy D” – przypomniała dr Czech-Kowalska, powołując się na opublikowane w tym roku badanie, które pokazało, że u 95 proc. dzieci w wieku 1-3 lata dieta nie pokrywa zapotrzebowania na witaminę D.

Suplementacja witaminą D u dzieci korzystnie wpływa na poprawę ich odporności, zmniejszając częstość infekcji (zwłaszcza dróg oddechowych), zmniejsza ryzyko zaostrzenia astmy, ograniczając przez to liczbę hospitalizacji z jej powodu, a także zmniejsza ryzyko zachorowania na cukrzycę. U dzieci, które mają już cukrzycę, suplementacja witaminą D poprawia kontrolę tej choroby i funkcje trzustki.

Niedobory witaminy D przyczyną niepełnosprawności seniorów

U osób po 65. roku życia niedobory witaminy D są najczęstsze, dotyczą około 90 proc. takich osób. A ponieważ są one narażone również na wiele chorób wynikających ze starzenia się, niedobory witaminy D niekorzystnie odbijają się na ich kościach, prowadząc do zmniejszonej ich wytrzymałości i siły oraz zwiększonego ryzyka złamań. „Jest to pierwsza przyczyna niepełnosprawności u osób starszych” – podkreśliła prof. dr hab. n. med. Ewa Marcinowska-Suchowierska z Kliniki Geriatrii, Chorób Wewnętrznych i Chorób Metabolicznych Kości CMKP w Warszawie.

Skrajny niedobór (deficyt) witaminy D sprzyja także osteomalacji, polegającej na zmniejszonej mineralizacji tkanki kostnej. Ona również jest częstą przyczyną złamań osteoporotycznych.

„Biorąc pod uwagę działanie kostne i pozakostne witaminy D oraz powszechność jej niedoborów u osób starszych, musimy zadziałać prewencyjnie, czyli poprzez suplementację witaminy D. A zważywszy na zmieniony metabolizm tej witaminy u osoby starszej, ponieważ jej synteza skórna jest zmniejszona aż o 75 proc., przyjęto podział, zgodnie z którym do 65. roku życia osoby z prawidłową masą ciała należy suplementować w okresie gorszego nasłonecznienia w ilości 800-2000 jednostek witaminy D na dobę, natomiast w przypadku nadwagi lub otyłości dawka powinna być dwukrotnie wyższa. U osób po 65. roku życia suplementację prowadzimy przez cały rok. Nie wymaga to oznaczania stężenia 25(OH)D przy fizjologicznym starzeniu. Jeśli natomiast u pacjenta dołącza do tego jakaś choroba lub wiele chorób, należy go traktować indywidualnie i suplementować pod kontrolą oznaczeń 25(OH)D” – poinformowała prof. Marcinowska-Suchowierska.

Nowy kierunek badań: tarczyca

Prof. dr hab. n. med. Ewa Sewerynek, kierownik Zakładu Zaburzeń Endokrynnych i Metabolizmu Kostnego UM w Łodzi, przypomniała, że pojawia się coraz więcej badań, których przedmiotem jest wpływ witaminy D na chorobę Hashimoto. Zapadalność na tę chorobę wynosi 30-150 na 100 tys. mieszkańców rocznie, czyli dotyczy około 2 proc. populacji. 

„U około 15-25 proc. kobiet, 5-10 proc. mężczyzn i 5-11 proc. dzieci stwierdza się podwyższone wartości przeciwciał przeciwtarczycowych nawet w przypadku braku objawów niedoczynności tarczycy” – relacjonowała prof. Sewerynek.

Kiedy przebadano populację zdrowych ochotników, okazało się, że podwyższone miana przeciwciał przeciwtarczycowych występowały zwłaszcza u osób z deficytem witaminy D3 (poniżej 10 ng/dl) lub jej niedoborem poniżej 20 ng/ml. Inne badanie wykazało, że co piąta osoba z deficytem witaminy D miała podwyższone miana przeciwciał przeciwtarczycowych. I podobnie, jak we wcześniejszym badaniu, im niższe było stężenie witaminy D, tym większe było miano przeciwciał.

W populacji osób dorosłych z wolem Hashimoto zaobserwowano większą częstość deficytu witaminy D w porównaniu z populacją osób zdrowych. 

„U dzieci problem związku między wolem Hashimoto i niedoborem witaminy D nie został tak dobrze zbadany, ale i w tej populacji obserwowano większe lub mniejsze deficyty tej witaminy w porównaniu z dziećmi zdrowymi, stosunek wynosił 73:17. Zaobserwowano również korelację między obniżonym poziomem witaminy D a podwyższonym mianem przeciwciał przeciwtarczycowych” – dodała prof. Ewa Sewerynek.

Autorzy badań sugerują, że niedobór witaminy D może odgrywać rolę w stymulacji procesów autoimmunologicznych w przewlekłym zapaleniu tarczycy, stanowiąc jeden z czynników odpowiedzialnych za chorobę Hashimoto. Z kolei suplementacja witaminy D może poprawić parametry immunologiczne.

Nie można jednak wykluczyć, ze zmiany stężenia witaminy D mogą być skutkiem innej choroby autoimmunologicznej, która towarzyszy chorobie Hashimoto, np. zespołowi złego wchłaniania czy nietolerancji glutenu. Nie wiadomo więc, czy niedobór witaminy D jest przyczyną choroby Hashimoto, czy jej skutkiem. Powinny to rozstrzygnąć kolejne badania, mające wyjaśnić mechanizm niedoboru witaminy D.

Coraz więcej suplementów diety poza wapniem i witaminą D3 zawiera również witaminę K2. Jej podawanie, o czym świadczą dotychczasowe badania, może sprzyjać poprawie gęstości mineralnej kości, poprawiać mikroarchitekturę i zmniejszać ryzyko złamań. Poza tym witamina K2, podobnie jak witamina D, może mieć działanie plejotropowe. Jest to obecnie, jak zaznaczyła prof. Sewerynek, przedmiotem intensywnych badań klinicznych.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.