Satysfakcja z podejmowania nowych wyzwań

Rozmawiała Marta Markiewicz

O celach i efektach niemal rocznej pracy na stanowisku dyrektora generalnego INFARMY rozmawiamy z Bogną Cichowską-Dumą.

Tagi

Wywiady

W swojej dotychczasowej karierze zawodowej miała pani zarówno etap pracy w administracji publicznej, jak i w służbie zdrowia. Z obecnej perspektywy — jakie to były doświadczenia?

Przez wiele lat byłam związana z administracją publiczną, gdzie byłam odpowiedzialna za wdrażanie projektów inwestycyjnych finansowanych z funduszy Unii Europejskiej, a także za ogólnopolskie programy szkoleniowe i badawcze, dotyczące rozwoju kadr w przedsiębiorstwach. Te doświadczenia przyniosły mi szersze spojrzenie na sprawy systemowe i pozwoliły na poznanie kluczowych mechanizmów administracyjnych i legislacyjnych. Ta wiedza bardzo przydaje się w dzisiejszej pracy.

Z kolei praca w służbie zdrowia i kierowanie placówką ochrony zdrowia, która świadczyła doraźną ambulatoryjną pomoc medyczną, były dla mnie ogromnym wyzwaniem menedżerskim. Obejmowała ona nie tylko zarządzanie pracownikami mającymi bezpośredni kontakt z pacjentami, ale często była również pracą z samymi pacjentami. W systemie opieki zdrowotnej placówka pomocy doraźnej to pierwsza linia niesienia pomocy potrzebującym. Pracownicy tych oddziałów mają do czynienia z różnymi przypadkami, w najbardziej nieprzewidywalnym schemacie działania. Miałam świadomość, że muszę zarządzać placówką tak, by maksymalnie ułatwiać im wykonywanie obowiązków, a z drugiej strony dawać poczucie bezpieczeństwa pacjentom, którzy liczyli na nasze wsparcie. To dodatkowo pogłębiało wyzwanie menedżerskie, które przede mną stało. Z pewnością te doświadczenia przydają się na co dzień w pracy w INFARMIE, gdzie sytuacja często zmienia się dynamicznie i trzeba ad hoc adekwatnie reagować.

Dlaczego w takim razie zmieniła pani kierunek kariery zawodowej?

Praca w INFARMIE pozwala mi na połączenie kompetencji operacyjnych z zarządzaniem strategicznym, dzięki któremu mam poczucie realnego wpływu na kształt systemu ochrony zdrowia w naszym kraju. Kierowanie placówką medyczną było świetnym doświadczeniem, dającym wiele satysfakcji. Jednak niezmiennie byłam otwarta na nowe wyzwania zawodowe, szczególnie takie, które pozwoliłyby mi wykorzystać doświadczenie i wykształcenie zarówno medyczne, jak i administracyjne. Kiedy pojawiła się oferta pracy w INFARMIE, uznałam, że jest to idealny moment na sprawdzenie się w roli osoby zarządzającej strategicznie. Decyzja ta znakomicie odzwierciedlała moje życiowe credo mówiące, że gdy na horyzoncie pojawia się wyzwanie, to nigdy nie mówię mu „nie”. 

Pracuje pani w INFARMIE już niemal rok. Jak z tej perspektywy ocenia pani swoją decyzję i swój realny wpływ na system ochrony zdrowia?

Pracę zaczęłam w listopadzie 2016 roku i dziś mogę stwierdzić, że ten okres przyniósł mi bardzo wiele wyzwań i nie mniej satysfakcji. Pierwsze pół roku było etapem wdrażania się, poznawania systemu legislacyjnego i nawiązywania kontaktów. Liczę, że po następnym półroczu będę mogła z satysfakcją prezentować kolejne rozwiązania i pomysły, mające na celu zmianę klimatu wokół innowacyjnego przemysłu farmaceutycznego oraz działania, jakie podejmujemy na rzecz poprawy organizacji systemu ochrony zdrowia. 

Trafiła pani do INFARMY w dość ważnym momencie dla branży. W czerwcu 2016 r. firmy farmaceutyczne po raz drugi w historii ujawniły dane dotyczące współpracy z przedstawicielami zawodów medycznych, natomiast w lipcu powołano do życia Krajową Organizację Weryfikacji Autentyczności Leków, w której swój udział ma również INFARMA. To nie był czas spokojnego wdrażania się w nowe obowiązki.

Rzeczywiście, patrząc z tej perspektywy, to moja decyzja była skokiem na głęboką wodę. W obu wymienionych obszarach udało mi się zmienić sposób pracy INFARMY, a jednocześnie postrzeganie nas przez interesariuszy zewnętrznych, co w moim odczuciu przełożyło się na sukces obu projektów.

Jeśli chodzi o projekt dotyczący wysokości wsparcia przekazywanego przez firmy farmaceutyczne, to rzeczywiście udało się nam uzyskać wyższy odsetek danych niż rok wcześniej, ale nie to było celem. W naszej opinii, ujawnianie danych powinno stanowić narzędzie do wzmacniania zaufania pomiędzy przedstawicielami zawodów medycznych a branżą farmaceutyczną. Naszym celem powinna być praca nad postawami, a ta zmiana nie nastąpi z dnia na dzień. 

Warto podkreślić, że sama idea kodeksu przejrzystości przyszła do Polski z państw, gdzie ma ona dużo większe tradycje i gdzie transparentność jest czymś oczywistym. W Polsce nie ma długiej tradycji otwartego dialogu np. o zarobkach — i nie chodzi tu tylko o branżę związaną z ochroną zdrowia. Dlatego z projektem wiązało się wiele wyzwań. Za główny cel postawiliśmy sobie pracę nad postawami, pogłębieniem świadomości oraz informowanie, czemu służy współpraca branży farmaceutycznej z przedstawicielami zawodów medycznych, zostawiając na marginesie wskaźniki liczbowe. Rozpoczęliśmy na nowo pogłębiony dialog z różnymi środowiskami, aby budować pozytywną atmosferę wokół projektu i wspólnie kreować rozwiązania pozwalające poprawić zaufanie i poczucie bezpieczeństwa pacjentów. 

Z kolei drugi projekt — Krajowa Organizacja Weryfikacji Autentyczności Leków (KOWAL) — zabrał nam dużo czasu i wymagał wielu rozmów i konsultacji z różnymi stronami. Mimo że organizację tworzą podmioty reprezentujące często rozbieżne interesy, udało nam się wypracować porozumienie, po to aby jak najskuteczniej chronić pacjentów przed fałszowanymi lekami. Cały ten żmudny proces spowodował, że niestety mamy pewne opóźnienie w stosunku do innych krajów europejskich. Musimy jednak pamiętać, że jesteśmy elementem całego systemu, a on sam jest tak silny, jak jego najsłabsze ogniwo. Nie chcemy więc, by to Polska była tym najsłabszym ogniwem. 

Stale otrzymujemy sygnały, że wraz z rosnącym rynkiem preparatów leczniczych zagrożenie pojawieniem się fałszowanych leków nawet w aptekach czy szpitalach może rosnąć. Nie wiemy dokładnie, w jakim stopniu będzie dotyczyło ono Polski. Jeżeli jednak inne kraje, w wyniku dyrektywy unijnej, budują efektywne systemy zwalczania tego typu nadużyć, to Polska bez takiego zabezpieczenia stałaby się otwartym rynkiem dla organizacji przestępczych zajmujących się tym procederem.

Czego życzyłaby sobie pani w kolejnych miesiącach pracy w INFARMIE?

Dialogu, dialogu i jeszcze raz dialogu. Chciałabym, aby INFARMA z jednej strony zapraszana była do dialogu publicznego — rozmów, konsultacji w kluczowych dla systemu ochrony zdrowia sprawach, a z drugiej, aby w wielu punktach sama stawała się akceleratorem takiego dialogu. W różnych projektach już nam się to udaje i mam nadzieję, że ten trend będzie się utrzymywał.

  

O kim mowa

Bogna Cichowska-
-Duma jest absolwentką krakowskiego Collegium Medicum, Krajowej Szkoły Administracji Publicznej oraz Szkoły Głównej Handlowej. Posiada wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu w administracji publicznej oraz na rynku prywatnych usług medycznych.

 

 

 

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.