Dyrektorzy szpitali pod naciskiem polityków

"Niepotrzebne emocje związane z polityką, utrudniają nam zrozumienie trudnego położenia wielu dyrektorów szpitali" - pisze Dariusz Wasilewski - autor najnowszego raportu Fundacji Republikańskiej pt. „Sieć szpitali - nowe rozwiązania i stare problemy. Zadłużenie szpitali publicznych jako ryzyko funkcjonowania nowego systemu”.

Tagi

opinie

Plan finansowy NFZ na rok 2018 może napawać optymizmem. Do wydania na publiczną służbę zdrowia ma być o ponad 5 miliardów złotych więcej niż w roku bieżącym. Wzrost nakładów wynika z dobrej koniunktury ekonomicznej, malejącego bezrobocia i rosnących wynagrodzeń. Największy wzrost finansowania odnotują szpitale publiczne. Budżet przeznaczony na ten sektor ma zostać zwiększony aż o 15% (częściowo kosztem ambulatoryjnej opieki specjalistycznej).

Zwiększenie finansowania ochrony zdrowia to bez wątpienia dobra informacja dla pacjentów, lekarzy, ekspertów i polityków. Zadowoleni będą także dyrektorzy szpitali.  I nie chodzi wyłącznie o to, że jedni będą potrafili lepiej zarządzać większym budżetem niż pozostali. Czynnikiem odgrywającym istotną rolę przy wykorzystaniu pieniędzy będzie aktualna sytuacja finansowa szpitala. Jednostki, które nie przynoszą strat, będą mogły przeznaczyć część dodatkowych pieniędzy na spłacanie zaległości finansowych lub inwestycje. Natomiast placówki zadłużone tak jak do tej pory będę jedynie walczyły o przetrwanie. Zarówno te pierwsze, jak i drugie nie obejdą się bez zewnętrznego wsparcia finansowego.

Wokół tematu pozabudżetowego finansowania służby zdrowia w Polsce narosło wiele mitów i nieporozumień. O firmach, udzielających pożyczek szpitalom myśli się często, iż żerują na cudzym nieszczęściu. Niepotrzebne emocje wokół kwestii finansowej utrudniają zrozumienie złożonego problemu. Niestety do takiej sytuacji w pewnej mierze przyczyniają się również dyrektorzy szpitali. Na szczeblu powiatowym wciąż zbyt często pochodzą oni z nadania partyjnego, nie są ekspertami. A wiadomo, że kiedy szpital staje się argumentem politycznym, chłodna kalkulacja schodzi na dalszy plan. Tymczasem jest oczywiste, że pod względem ekonomicznym pożyczka w instytucji finansowej opłaca się zdecydowanie bardziej niż wpuszczanie komornika do szpitala. Unika on jednak niepopularnych decyzji w obawie przed konsekwencjami politycznymi.

Ciśnienie polityczne na dyrektorów szpitali jest wywierane również „z samej góry”. Plan finansowy NFZ przewiduje zwiększenie finansowania, ale jednocześnie Rząd i Ministerstwo Zdrowia ustanawiają podwyżkę ogólnej płacy minimalnej oraz stawki godzinowej, a także zwiększają wynagrodzenia pracowników medycznych. System jest niespójny. Centralne uregulowania ni jak się mają do samodzielnego zarządzania szpitalem. Dyrektorzy zostają ubezwłasnowolnieni gdyż mają realizować obietnice bez zabezpieczenia osobnych środków na te, niezwykle potrzebne, działania. Koszty funkcjonowania szpitala rosną więc znacznie szybciej niż środki przeznaczane na ten cel z tzw. budżetu państwa. A rosłyby jeszcze szybciej, gdyby nie współfinansowanie służby zdrowia przez sektor prywatny.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.