Leczenie raka pełne wad

Skrócenie kolejek do specjalistów, przyspieszona diagnostyka i poprawa wyników leczenia - takie cele przyświecały wprowadzeniu pakietu onkologicznego. Według Roberta Żywczyka - eksperta w dziedzinie innowacyjnych rozwiązań na rynku wyrobów medycznych - wprowadzony system jest niewydolny.

Tagi

opinie

Dyrektor ds. Rozwoju w ZARYS International Group uważa, że plan przyspieszenia terapii onkologicznych, który został wprowadzony ponad dwa lata temu, przygotowano naprędce, a jego ustalenia miały podłoże polityczne. Przypomina też, że wielu specjalistów w dziedzinie onkologii negatywnie oceniło projektowane rozwiązania. 

Pierwszym problemem, z którym zmaga się ochrona zdrowia w Polsce, a którego nie udało się uniknąć także przy wprowadzaniu koniecznością czasochłonnego, jest nadmierna ilość biurokracji.

Niskie finansowanie, brak profilaktyki

"Cele tego pakietu są szczytne, bez dwóch zdań, jednakże utopijne w założeniach, a miejscami nawet absurdalne, co podkreślało wielu utytułowanych lekarzy, z którymi wystarczyło to skonsultować. I tak po raz kolejny decydenci wydali niemałe przecież pieniądze publiczne na stworzenie czegoś, co nie działa" - ocenia ekspert. Przytacza raport NIK, z którego wynika, że zaledwie 1,89 proc.  przychodni specjalistycznych z umową na realizację pakietu zapewniało dostęp jednocześnie do badań laboratoryjnych oraz do tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego czy badań endoskopowych.

Dlaczego ten czy inny pakiet nie będzie działał nawet, gdyby wszystkie placówki wzniosły się na wyżyny swoich możliwości? 

Niska efektywność rozwiązań z zakresu terapii onkologicznych to - zdaniem Roberta Żywczyka - wina niskiego finansowania. "Mamy najniższy wskaźnik 5-letnich przeżyć raka, to nie możemy liczyć na to, że jakikolwiek pakiet onkologiczny diametralnie zmieni ten trend. Wskaźnik 5-letnich przeżyć używany jest na całym świecie do oceny skuteczności leczenia. W Polsce wynosi on 42 proc., oznacza to, że 42 osoby na 100 przeżywają z rakiem 5 lat lub więcej, podczas gdy na przykład w krajach skandynawskich wskaźnik przeżyć 5-letnich kształtuje się już na poziomie ponad 60%. Pokazuje to, że przeżywa tam o 20 chorych więcej, którzy w Polsce umierają, generalnie rzecz ujmując z powodu niedofinansowania systemu oraz złej jego organizacji" - wyjaśnia specjalista. 

Profilaktyka to kolejny zaniedbany obszar. Wskaźniki zgłaszalności pacjentów w ramach programów badań przesiewowych na kolonoskopię w kierunku raka jelita grubego nie przekraczają 17 proc. wg Ministerstwa Zdrowia (MZ), a organizacje pacjentów mówią o nawet 7% proc. Polska odnotowuje najwyższą dynamikę liczby zachorowań na ten nowotwór w Europie.

Edukacja na kierunkach lekarskich

Edukacja studentów na wydziale lekarskim zdawkowo podchodzi do radioterapii. W strukturach wydziałów lekarskich rzadko funkcjonują zakłady radioterapii, co przekłada się na brak możliwości zapoznania studentów z najnowocześniejszymi osiągnięciami technologicznymi w radioterapii. To z kolei powoduje brak zainteresowania tą specjalizacją. "Problem jak widać jest o wiele bardziej złożony i żeby można było oczekiwać lepszych rezultatów musi dojść do szybkich zmian w wielu obszarach, takich jak edukacja, zarówno personelu jak i pacjentów, w rozwiązaniach systemowych oraz prawnych dotyczących dofinansowania leczenia onkologicznego, czy wreszcie w samej strategii koordynacji działań"- konkluduje.

"Sieć szpitali" nie taka zła

Specjaliści są zgodni co do tego, że stworzenie sieci szpitali onkologicznych doprowadziłoby do racjonalizacji zarządzania skąpymi zasobami, jakimi budżet MZ dysponuje. W Stanach Zjednoczonych taki system sprawdził się doskonale. Placówki w ramach sieci współpracują ze sobą na wielu płaszczyznach. I liczy się tylko dobro nadrzędne, ocalenie ludzkiego życia. We wszystkich najbardziej rozwiniętych krajach świata dostrzeżono korzyści wynikające z koncentracji świadczeń wysokospecjalistycznych.

U nas leczy się wszystko i wszędzie. W Czechach  doszło do poprawy wyników leczenia chorób nowotworowych w związku z powstaniem Narodowego Programu Onkologicznego przy równoczesnym stworzeniu kompleksowych centrów onkologicznych. Celem była kontrola nad skutecznością leczenia, która nierozerwalnie przekłada się na wyniki. I tak pomimo większej liczby zachorowań na nowotwory w tym kraju, śmiertelność jest niższa niż w Polsce. Centra onkologiczne dają pacjentom dostęp do nowoczesnego i kompleksowego leczenia, a kolejki do badań diagnostycznych to rzadkość. Ale w Czechach jest też więcej lekarzy specjalistów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców.

"Może, korzystając z doświadczeń holenderskich, powinniśmy oprzeć finansowanie o wyniki leczenia?" - zastanawia się ekspert. W Holandii w ramach opieki skoordynowanej lekarz rodzinny jest przewodnikiem, koordynatorem chorego w systemie leczenia. "Dopóki nie zastąpimy pozorowanego działania ze strony kolejnych ekip rządzących w kwestiach zdrowotnych, dopóty pacjenci i my wszyscy będziemy zakładnikami źle funkcjonującego systemu trwoniącego pieniądze podatników" - dodaje.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.