Wspierajmy się w promowaniu jakości

Według zapewnień ministerstwa zdrowia, 28 czerwca dowiemy się, które szpitale publiczne i na jakim poziomie zostały zakwalifikowane do tzw. „sieci szpitali”. Czy poznamy także poziom ich finansowania - zastanawia się Marek Stebnicki z ZARYS International Group.

Wielu zarządzających szpitalami ma obawy czy ryczałt liczony na podstawie wykonań procedur w roku 2015 wraz z nadlimitami będzie wystarczający do zachowania płynności finansowej. Według niektórych wyliczeń powinno to zwiększyć kwoty o około 10% w stosunku do środków posiadanych obecnie. Teoretycznie to dużo więcej, jednak wydatki mogą wkrótce wzrosnąć niezależnie od prowadzonej polityki finansowej szpitali. Duże obawy budzi wzrost płacy minimalnej i podwyżki dla poszczególnych grup zawodowych. Prawdopodobnie w lipcu, a więc już po opublikowaniu listy „sieci szpitali”, dowiemy się jaki będzie poziom przeszacowania punktów rozliczeniowych, co może mieć fundamentalne znaczenie dla finansów szpitali.

Dyrektorzy szpitali powiatowych spełniających warunki określone w założeniach reformy, posiadających typowe dla swojej specyfiki oddziały, nie muszą myśleć o finansowaniu, tak jak zarządzający placówkami specjalistycznymi, wykonującymi drogie i unikatowe procedury.  Wciąż nie wiemy jak te placówki zostaną potraktowane. Istnieją obawy, że spowoduje to wydłużenie kolejek do niektórych specjalistów oraz ograniczanie działalności tzw. oddziałów niedochodowych.

Jeżeli zgodnie z założeniami reformy, 93 proc. środków zostanie przeznaczonych na finansowanie szpitali sieciowych, a 7% na pozostałe jednostki, to proporcje pomiędzy szpitalami zakwalifikowanymi do sieci a prywatnymi podmiotami leczniczymi, pozostaną na dotychczasowym poziomie. O pozostałą kwotę 7 proc. w ramach konkursów mogą się ubiegać zarówno szpitale prywatne, jak i państwowe placówki sieciowe w zakresie procedur niezakwalifikowanych do koszyka usług. Zarządzający szpitalami chcą znaleźć się na jak najwyższym poziomie referencyjnym dla swoich placówek, co powinno odzwierciedlić się adekwatnym poziomem finansowania. Dlatego trwa swoista „licytacja” pomiędzy szpitalami, chociaż do momentu oficjalnego ogłoszenia listy są to rozważania czysto teoretyczne.

Jednym z argumentów uważanych za istotny jest akredytacja. Szpitale, które posiadają akredytacje, musiały wykonać dodatkową pracę. Aby osiągnąć wysokie standardy leczenia i spełnić surowe normy bezpieczeństwa, trzeba spełniać wiele warunków. Czy to powinno być dodatkowo punktowane przy kwalifikowaniu szpitali do miejsca w sieci? Moim zdaniem decydowanie tak. Taka praca musi być uczciwie doceniona także finansowo.

Należy jeszcze wspomnieć, że po ostatnich zmianach w procedurach związanych z Prawem Zamówień Publicznych, wielu zamawiających ze strony szpitali miało wątpliwości, jakie drugie kryterium obok ceny będzie miało najkorzystniejsze znaczenie dla nich samych. Większość uznało, że termin płatności lub termin dostawy. Efekt  jest taki, że i tak każdy oferent daje maksymalny termin płatności i minimalny termin dostawy jaki jest określony w SIWZ. Bez względu na konsekwencje. Tym samym te kryteria stały się fikcyjne, bo i tak decyduje cena.

Warto zauważyć, że tak jak niektóre szpitale musiały wykonać codzienną ogromną pracę dla osiągnięcia akredytacji gwarantującej wysokie standardy prowadzonej działalności, tak i niektóre firmy zajmujące się dostawami sprzętu medycznego do tych jednostek musiały wykonać taki sam wysiłek, aby sprostać wysokim wymaganiom. Może warto przydzielić dodatkowe punkty dla podmiotów, które zainwestowały w system zarządzania jakością, dla firm dostarczających sterylne produkty jednorazowego użytku mających status hurtowni farmaceutycznych. Wspierajmy się wzajemnie w promowaniu jakości.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.