Lepsza wykrywalność polipów obniża ryzyko zachorowań na raka jelita grubego

Mimo że kolonoskopia przesiewowa jest bardzo czułym badaniem, to według światowych danych nawet 10 proc. nowotworów jelita grubego zostaje przeoczonych. Polscy lekarze jako pierwsi na świecie dowiedli związku między umiejętnością wykrywania polipów a ryzykiem przeoczenia raka jelita grubego.

Kolonoskopia jest, jak podkreśla prof. dr hab. n. med. Jarosław Reguła, kierownik Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej Centrum Onkologii-Instytut im. M. Skłodowskiej-Curie w Warszawie, najmłodszym, a jednocześnie najbardziej efektywnym kosztowo skriningiem. W odróżnieniu od pozostałych programów przesiewowych, dotyczy obu płci.

"W tym programie [badań przesiewowych dla wczesnego wykrywania raka jelita grubego - przyp. aut.] wykrywamy nie tylko wczesne postaci raka, ale też usuwamy gruczolaki, czyli stany przedrakowe, zapobiegając tym samym wystąpieniu raka jelita grubego" - podkreśla prof. Jarosław Reguła.

Nowotwór jelita grubego rozwija się powoli, mniej więcej 10 lat. Jest więc dużo czasu, aby go wykryć. Wiele zależy jednak od umiejętności lekarzy, którzy wykonują badanie kolonoskopowe. W 2000 r., a więc po wprowadzeniu programu badań przesiewowych w Polsce, niektórzy lekarze wykrywali co najmniej jednego polipa w co trzecim wykonywanym przez nich badaniu, ale byli i tacy, którym udawało się to w zaledwie jednej na 100 kolonoskopii.

Zdaniem prof. Reguły świadczy to o zróżnicowanej jakości badań, wynikającej z różnego poziomu umiejętności wykonujących je kolonoskopistów. 

Podobne zjawisko zaobserwowano również w innych krajach, w tym w USA i Wielkiej Brytanii. Po jego zidentyfikowaniu rozpoczęła się era badań naukowych, których celem stała się poprawa jakości kolonoskopii.

"Nasza rola w rozwoju badań naukowych, mających na celu poprawę metodyki i jakości kolonoskopii była olbrzymia" - podkreślił prof. Reguła.

Lekarze z warszawskiego Centrum Onkologii, korzystając z danych Krajowego Rejestru Nowotworów, obserwowali przez 5 lat pacjentów, u których wykonano kolonoskopię. Interesowały ich osoby, u których wystąpiły tzw. raki interwałowe, czyli przeoczone w trakcie badania.

"Okazało się, że w przypadku pacjentów zbadanych przez lekarzy wykrywających stany przednowotworowe w ponad 20 proc. na 100 wykonanych kolonoskopii, ryzyko wystąpienia raka jelita grubego u ich pacjentów było bliskie zeru. Ryzyko to było 10-krotnie wyższe u pacjentów, którzy zostali zbadani przez lekarzy wykrywających polipy rzadziej" - poinformował dr n. med. Michał Kamiński, kierownik Zakładu Profilaktyki Nowotworów i adiunkt Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej COI. 

Wyniki obserwacji skłoniły lekarzy do ścisłego monitorowania sytuacji oraz przekazywania kolonoskopistom informacji zwrotnej dotyczącej jakości wykonywanych przez nich badań. 

"W kolejnych latach przełożyło się to na wzrost wykrywalności polipów jelita grubego o 1 proc." - stwierdził dr Michał Kamiński.

Kolejnym krokiem w kierunku poprawy jakości kolonoskopii były szkolenia dla liderów (kierowników) ośrodków przesiewowych. Ich efektem był wzrost wykrywalności stanów przedrakowych o kolejne 8 proc.

Jak przełożyło się to na losy pacjentów?  Lekarze wykazali, że podjęte przez nich działania doprowadziły do zwiększenia liczby wykrywanych gruczolaków jelita grubego, obniżenia liczby przypadków tzw. raka interwałowego, a co za tym idzie, do obniżenia ryzyka zachorowania na raka jelita grubego. Efekty ich pracy zostały opisane w najbardziej prestiżowych czasopismach medycznych: NEJM, Gastroenterology i Gut.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.