Coraz więcej kobiet zgłasza się na cytologię

Nie 21 proc., jak wynika z danych dotyczących "Populacyjnego programu profilaktyki i wczesnego wykrywania raka szyjki macicy", ale prawdopodobnie około 75 proc. kobiet zgłasza się w Polsce na badania cytologiczne.

Zdaniem dr. n. med. Michała F. Kamińskiego, kierownika Zakładu Profilaktyki Nowotworów i adiunkta Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej Centrum Onkologii - Instytutu im. M. Skłodowskiej-Curie w Warszawie, oficjalne dane są niedoszacowane. Nie uwzględniają kobiet, które zgłaszają się na - finansowane również ze środków publicznych - badania cytologiczne wykonywane w trybie ambulatoryjnym, poza programem skriningowym adresowanym do kobiet w wieku 25-59 lat (25 proc.) ani tych, które płacą za badania cytologiczne z własnej kieszeni (29-30 proc.).

"Pora odczarować tezę, że zgłaszalność na badania cytologiczne w Polsce jest bardzo niska. Co prawda nie jest taka, jak byśmy chcieli, czyli bliska 100 proc., ale prawdopodobnie wynosi ponad 70 proc. Żeby to potwierdzić, konieczne jest wprowadzenie centralnego rejestru wszystkich badań cytologicznych, który umożliwi nam również zidentyfikowanie kobiet, które nigdy nie przychodzą na cytologię. A to one są najbardziej narażone na ryzyko zachorowania i śmierci z powodu raka szyjki macicy" - stwierdził dr Kamiński podczas dzisiejszej konferencji prasowej, poprzedzającej konferencję "Szybsi od raka, czyli profilaktyka nowoczesna i skuteczna". Zorganizowano ją w warszawskim Centrum Onkologii pod patronatem Pierwszej Damy Agaty Kornhauser-Dudy.

Z danych, na które powołał się dr Kamiński, a pochodzących m.in. z Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że po wprowadzeniu w 2006 roku "Populacyjnego programu profilaktyki i wczesnego wykrywania raka szyjki macicy" zanotowano 2,5-krotny spadek zachorowalności i znaczny spadek śmiertelności z powodu tego nowotworu w grupie kobiet w wieku 25-59 lat.

Wyjątkiem jest populacja kobiet po 60. roku życia, w której nie zaobserwowano spadku zapadalności i umieralności z powodu raka szyjki macicy. Dlatego według dr. Kamińskiego należałoby rozważyć wydłużenie wieku skriningowego z 59 do 64, a nawet 65 lat. Na wzór krajów skandynawskich, które również tak zrobiły.

 "Stwierdzenie, że do Polski przyjeżdżają lekarze ze Skandynawii, żeby obejrzeć raka szyjki macicy, było aktualne przez ostatnie 20-30 lat, ale przestaje już być prawdziwe" - podsumował dr Michał Kamiński.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.