Zbyt późno diagnozujemy nadciśnienie płucne

Eksperci ostrzegają, że ta rzadka i ciężka choroba jest rozpoznawana zazwyczaj już w zaawansowanym stadium. W Polsce z jej powodu leczonych jest ponad 1 tys. osób – mówili uczestnicy spotkania zorganizowanego w Warszawie z okazji Światowego Dnia Nadciśnienia Płucnego

W wydarzeniu pod hasłem „Trening gigantów do utraty tchu”, które odbyło się z okazji 6. Światowego Dnia Nadciśnienia Płucnego wzięli udział eksperci, jak i polscy zawodnicy futbolu amerykańskiego – drużyna Warsaw Eagles. 

Nadciśnienie płucne - diagnostyka i leczenie

Na nadciśnienie płucne umiera 8 proc. chorych rocznie. Śmiertelność bywa wyższa od niektórych nowotworów, np. raka piersi czy raka jelita grubego. W Polsce leczonych jest z tego powodu ponad 1 tys. osób. Rozróżniamy dwie postaci tej choroby: tętniczą i zakrzepowo-zatorową.

„Aby krew swobodnie przepływała przez płuca u osób zdrowych wystarczy ciśnienie w tętnicy płucnej wynoszące około 15 mmHg” – tłumaczy prof. Adam Torbicki, kierownik Kliniki Krążenia Płucnego i Chorób Zakrzepowo-Zatorowych w Europejskim Centrum Zdrowia. "O nadciśnieniu płucnym mówimy gdy średnie ciśnienie w tętnicy płucnej wynosi w spoczynku co najmniej 25 mmHg. U niektórych chorych wzrasta ono nawet ponad 60 mmHg po to, aby zapewnić przepływ krwi przez zwężane przez chorobę naczynia płucne. To bardzo obciąża prawą komorę serca, zwłaszcza podczas wysiłku fizycznego” - wyjaśnił ekspert.

W najbardziej zaawansowanym stadium choroby wystarczy przejść kilka kroków, by poczuć duszność. Kontynuowanie wysiłku grozi omdleniem. Zdolność do wysiłku (określana na podstawie skali WHO) jest najprostszą miarą zaawansowania choroby.

Oprócz duszności u chorych mogą pojawiać się obrzęki, sinica czy tak zwane palce pałeczkowate. Mimo to choroba często przez całe lata pozostaje nierozpoznana – na postawienie diagnozy pozwalają dopiero dodatkowe badania.

Nadciśnienie płucne jest przeciwskazaniem do zajścia w ciążę - dziecko może nie przeżyć, a jeśli przeżyje, może mieć genetyczną skłonność od zachorowania. Natomiast u matki choroba może się zaostrzyć i doprowadzić do zgonu. "Mimo to niektóre kobiety decydują się podjąć ryzyko" – mówiła Agnieszka Bartosiewicz. 

Diagnostyka i leczenie

Jak mówił prof. Torbicki, w Polsce dostępne są trzy rodzaje leków o różnym mechanizmie działania. Ich łączenie poprawia skuteczność terapii jednak dostępne w Polsce programy lekowe nie pozwalają jak dotąd podawać wszystkich jednocześnie. Lekarze opieki podstawowej i sami chorzy zbyt mało wiedzą o chorobie, a przepisy utrudniają dostosowanie leczenia do sytuacji pacjenta. Chorzy raz w miesiącu muszą osobiście zgłaszać się po leki do oddalonego czasem o setki kilometrów szpitala, podczas gdy w wielu wypadkach wystarczyłoby odbieranie ich przez rodzinę w wyznaczonej aptece

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.