Prof. Kuna: Tylko co 20. alergik jest odczulany

Alergię i astmę można leczyć skutecznie i przyczynowo - przekonuje prof. Piotr Kuna, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii UM w Łodzi.

Jedyną skuteczną i przyczynową metodą leczenia alergii jest immunoterapia alergenowa, nazywana potocznie odczulaniem. Najlepsze efekty daje w przypadku uczulenia na jad owadów błonkoskrzydłych, pyłki roślin, roztocza kurzu domowego, sierść kota i alergeny pleśni - zmniejsza, a często likwiduje objawy alergii, prowadzi do wyraźnej i trwałej poprawy jakości życia, można dzięki niej zmniejszyć dawki leków objawowych i co ważne, zapobiega astmie i pojawieniu się nowych uczuleń.

"Wobec masowych zachorowań na choroby alergiczne, WHO zaleca, aby immunoterapię alergenową rozważyć u wszystkich pacjentów, u których stwierdzono swoiste IgE przeciwko klinicznie istotnym alergenom" - przypomina prof. Piotr Kuna.

W Polsce w ten sposób leczony jest jednak tylko jeden na 20 alergików. I wcale nie dlatego, że jest za mało alergologów, którzy ją stosują (w całym kraju jest ich 400), ale z powodu ograniczeń finansowych NFZ. Poza tym fundusz finansuje jedynie immunoterapię iniekcyjną, podczas gdy tak samo skuteczna, ale znacznie wygodniejsza dla pacjentów immunoterapia podjęzykowa (w postaci kropli lub tabletek) nie jest refundowana.  

W odniesieniu do astmy - choroby, na którą według danych WHO cierpi już ponad 235 mln ludzi na całym świecie, szczególne wyzwanie dla lekarzy stanowi jej ciężka postać (dotyka 5-10 proc. pacjentów z tym schorzeniem). W jej przypadku standardowa terapia nie przynosi efektu, dlatego chorzy zmuszeni są często stosować glikokortykosteroidy systemowe, które niosą ze sobą ryzyko poważnych działań niepożądanych. Zresztą i te leki nie zawsze pozwalają kontrolować objawy choroby.

Od 2013 r. pacjenci z ciężką astmą alergiczną IgE-zależną mogą korzystać z ministerialnego programu lekowego, w ramach którego otrzymują omalizumab - lek biologiczny z grupy przeciwciał monoklonalnych. Niestety, dostęp do tego programu nie jest ani szybki, ani łatwy. Z raportu opracowanego na zlecenie firmy GSK Commercial przez PEX PharmaSequence wynika, że od rozpoznania ciężkiej astmy alergicznej do skierowania chorego do ośrodka realizującego program "Leczenie ciężkiej astmy alergicznej IgE-zależnej omalizumabem" mijają średnio 4 lata. 

Lekarze mają nadzieję, że podobny program zostanie uruchomiony dla pacjentów z ciężką, oporną na leczenie astmą eozynofilową. Oni również wymagają leczenia biologicznego, ale preparatami o innym niż omalizumab mechanizmie działania. Dwa takie leki - mepolizumab i reslizumab - zostały już zarejestrowane, jednak na razie nie są w Polsce refundowane.  

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.


Blogi »

Lew Starowicz

Lew Starowicz

Kobieta obaw pełna

Kalendarium

« » maj 2017
PnWtŚrCzPtSbN
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
Studenci Medycyny i Farmacji