Sieć szpitali wyczekiwana przez pacjentów?

Zdaniem Konstantego Radziwiłła projekt sieci szpitali to nie rewolucja a jedynie istotna korekta w systemie ochrony zdrowia. W trakcie II Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (HCC) minister zdrowia przekonywał, że planowane zmiany korelują z oczekiwaniami pacjentów i dyrektorów placówek.

Ustawa o sieci szpitali była jednym z wielu tematów poruszanych podczas pierwszego dnia kongresu HCC. Konstanty Radziwiłł nie uczestniczył osobiście w katowickim spotkaniu, ale skierował do jego uczestników nagrane wcześniej wystąpienie.

Mówiąc o ustawie o sieci szpital przyznał, że budzi ona w ostatnim czasie najwięcej emocji ze wszystkich planowanych w ochronie zdrowia zmian, ale jednocześnie - w jego odczuciu - będzie wiązać się z licznymi korzyściami.

"Wbrew temu, co niektórzy wieszczą, system wcale nie zmienia się o 180 stopni, to tylko korekta, choć duża, oczekiwana przez pacjentów, ale też wielu zarządzających" – powiedział Konstanty Radziwiłł. "Ogromna większość świadczeń, bo ponad 90 proc. świadczeń finansowanych dotychczas właśnie w tym obszarze, który zaliczamy do sieci szpitali, pozostanie w tym obszarze i będzie finansowane z tych samych środków. Nie ma mowy o stratach, nikt nie wyprowadzi tych pieniędzy z systemu. Ten sposób finansowania będzie się wiązał z pewnego rodzaju gwarancją, stabilnością, większym bezpieczeństwem szpitali, które wejdą do sieci" – zapewnił minister.

W swoim wystąpieniu odniósł się także do głosów odnoszonych przz przeciwników sieci, którzy wskazali na wady ryczałtowego system płacenia za świadczenia zadziała. W ich ocenie takie rozwiązania będą działań na szpitale demobilizująco.

"Mówi się, że szpitale będą skłonne, aby tylko być, a nie robić cokolwiek. Ten ryczałt ma oczywiście zupełnie inny charakter. Przede wszystkim jest zależny od tego, czy wykona się więcej, czy mniej świadczeń. Jeżeli będzie ich mniej, niż plan zakłada, to będzie on pomniejszony proporcjonalnie, również w pewnym zakresie wykonanie większej ilości świadczeń będzie wiązało się z wyższym wynagrodzeniem" – wyjaśniał minister zdrowia. Dodał, że jest długa lista świadczeń, które będą wynagradzane na dotychczasowej zasadzie. "Na tej liście - oprócz porodów, świadczeń onkologicznych, endoprotezoplastyk - są również inne świadczenia, nowe produkty nabywane przez NFZ, takie jak kompleksowe świadczenia w przypadku ostrych zespołów wieńcowych, a także endoprotezoplastyka biodra i kolana, wreszcie - po ostatnich konsultacjach - nowoczesne techniki obrazowania – diagnostyka tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego, PET. Te wszystkie świadczenia będą właśnie wynagradzane również metodą +za sztukę+ i to w praktyce oznacza, że szpitale sieciowe średnio będą mniej więcej w dwóch trzecich tylko otrzymywać ryczałt, a w jednej trzeciej będą wynagradzane na dotychczasowej zasadzie" - podkreślił Konstanty Radziwiłł.

Minister przekonywał również, że "nie ma mowy o rugowaniu własności prywatnej z systemu służby zdrowia". Wskazał, że placówki znajdujące się poza siecią będą miały do dyspozycji kwotę blisko 3 mld zł, która rozdzielana będzie na dotychczasowych, konkursowych zasadach.

Pozytywnych emocji wobec projektu sieci nie podzielali jednak przedstawiciele sektora prywatnego. W swoich wypowiedziach nie kryli, swojego zatrwożenia planowanym zmianami.

Resortowe plany kontestował także poseł PiS Andrzej Sośnierz, były prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, a wcześniej dyrektor Śląskiej Kasy Chorych. Podczas debaty przyznał, że forsowany przez ministra system budżetowy jest wygodny i przyjazny dla tych, którzy są w sieci. "To, że kiedyś wprowadziliśmy mniej wygodny (system - PAP) ubezpieczeniowy miało jednak wyraźny cel – zmienić pozycję pacjenta wobec bardzo silnej pozycji drugiej strony. Pozycja pacjenta w systemie budżetowania jest słaba. To rozwiązanie antypacjenckie"- ocenił.

Jego zdaniem założenie, że w nowym rozwiązaniu szpitale będą chętniej przyjmować pacjentów to "nic więcej niż pobożne życzenie", bo - przekonywał - nie tworzy się zachęt w tym kierunku. Jak mówił, niedopowiedzianym celem zmiany jest "próba eliminacji z systemu podmiotów niepublicznych", które – jak mówił - stwarzają w systemie ochrony zdrowia "pożądany stan napięcia", mobilizując publiczne placówki do podniesienia jakości.

Pozytywów w projekcie sieci nie zauważył również prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz. Podkreślił, że samorząd lekarski opowiada się za systemem konkurencyjnym, na zasadach ubezpieczeniowych. "To, co zostało zaprezentowane, jest niespójne z tym, co środowisko chciałoby mieć zrealizowane" – powiedział.

 

PAP

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.


Kalendarium

« » maj 2017
PnWtŚrCzPtSbN
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
Studenci Medycyny i Farmacji