Polacy chętnie oddają szpik

W tym roku w Klinice Hematologii i Transplantacji Szpiku ŚUM zostanie wykonanych 300 przeszczepów szpiku kostnego. Prof. Kyrcz-Krzemień podkreśla, że pacjenci są otwarci na ten zabieg, natomiast bardziej powściągliwi są lekarze.

Do końca września br. W Polsce wykonano 900 zabiegów przeszczepu szpiku kostnego, z czego jedną czwartą przeprowadzono w ŚUM. Klinika dysponuje 29 stanowiskami transplantacyjnymi. 

W katowickim ośrodku możliwe jest wykonywanie przeszczepów allogenicznych, czyli przekazanie szpiku od dawcy niespokrewnionego –  w 2015 roku wykonano ich ponad 100. Przeszczepy allogeniczne wykonuje się głównie w ostrych białaczkach szpikowych i limfoblastycznych oraz u chorych na szpiczaka. U tych pacjentów możliwe jest także wykonanie  przeszczepu autologicznego (z własnych krwiotwórczych komórek macierzystych). Jedne i drugie mogą być wykonywane u takiego samego pacjenta w poszczególnych fazach choroby.

Centrum Organizacyjno-Koordynacyjne ds. Transplantacji „Poltransplant” podaje, że polska baza potencjalnych dawców szpiku znajduje się na trzecim miejscu w Europie i szóstym na świecie – co 27. potencjalny dawca jest Polakiem. W bazie zgromadzono dotychczas 1,1 mln chętnych do pomocy. 

Rozszerzono także wachlarz wskazań do przeszczepów szpiku –  oprócz chorych na przewlekłą białaczkę szpikową, szansę mają także pacjenci z SM. „Wynalezienie leków stosowanych w tzw. terapii celowanej sprawiło, że w tej chorobie wykonuje się takie transplantacje jedynie u pacjentów wyjątkowo opornych na leczenie” – powiedziała prof. Kyrcz-Krzemień.

Zabiegi przeszczepu szpiku kostnego są coraz bardziej bezpieczne, dlatego –  według profesor – pacjenci rzadko ich odmawiają. W przypadku transplantacji autologicznych w ośrodku katowickim ryzyko zgonu nie przekracza 2 proc. Postęp w transplantacjach sprawił, że coraz mniej jest przeciwwskazań do ich wykonywania. Wykonywane są one nawet u pacjentów z niewydolnością nerek, migotaniem przedsionków, z wirusem HIV oraz kontrolowaną lekami schizofrenią.

„Najważniejszy jest odpowiedni dobór dawcy i biorcy w przypadku przeszczepów allogenicznych, a także wykonanie zabiegu we właściwym etapie choroby” – wyjaśniała prof. Kyrcz-Krzemień. Najbardziej korzystnym okresem jest całkowita lub przynajmniej częściowo remisja choroby. Niektóre przeszczepy wykonywane są jako zabiegi ratunkowe, gdy chory nie jest w remisji, ale są wtedy najbardziej ryzykowne i znacznie częściej kończą się zgonem.

„Kłopotem dla nas są wyceny transplantacji szpiku, ponieważ nie zmieniają się one do lat. Za przeszczep autologiczny otrzymujemy 50 tys. zł, od dawcy spokrewnionego – 125 tys., a od obcego dawcy – 240 tys.” – powiedziała prof. Kyrcz-Krzemień.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.


Kalendarium

« » luty 2017
PnWtŚrCzPtSbN
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 1 2 3 4 5
Studenci Medycyny i Farmacji