Test na chorobę Alzheimera

21 września obchodzony jest Światowy Dzień Choroby Alzheimera. Prognozuje się, że w 2050 roku już ponad milion Polaków będzie cierpiało na chorobę Alzheimera – to trzy razy więcej niż dzisiaj. Wyniki najnowszych badań Boston University School of Medicine otwierają możliwości opracowania łatwego i taniego testu na ryzyko wystąpienia alzheimera.

Badania przeprowadzono w grupie osób w wieku od 35 do 84 lat.  Uczestnicy byli proszeni o przejście określonego dystansu tak szybko, jak potrafią (bez biegania). Mierzono także siłę uścisku ich dłoni. Następnie naukowcy śledzili ich losy przez kolejnych 11 lat.  Po analizie wyników okazało się, że w przypadku tych osób, które chodziły wolniej i miały mniejszą siłę uścisku dłoni, ryzyko wystąpienia choroby Alzheimera jest wyraźnie większe. 

"Jeśli wyniki badań zostaną potwierdzone, będzie można opracować prosty test, który pomagałby lekarzom stwierdzić, czy dana osoba należy do grupy ryzyka wystąpienia neurologicznych chorób związanych z wiekiem oraz udaru mózgu" – mówi prof. Michael Davidson, ekspert w zakresie badań nad chorobą Alzheimera oraz opracowywania leków na demencję.

Są już dostępne testy, które na długo przed wystąpieniem pierwszych objawów choroby, pozwalają stwierdzić obecność w mózgu czynnika, który jest uważany za jej głównego sprawcę (chociaż jej dokładne przyczyny nadal są nieznane). Chodzi o blaszki białka zwanego beta-amyloidem. Jeśli jest ich zbyt dużo i nie są na bieżąco eliminowane, to odkładają się i prowadzą do uszkodzenia mózgu – niszczą strukturę neuronów i blokują przewodzenie impulsów.  Nadmiar tego białka można stwierdzić na długo przed wystąpieniem pierwszych objawów choroby. Robi się to m.in. przy pomocy pozytonowej tomografii emisyjnej (PET), a także przez punkcję w odcinku lędźwiowym kręgosłupa. To, czy dana osoba należy do grupy ryzyka, pokazują również testy genetyczne. Jeśli tak jest, to znaczy, że w jej przypadku ryzyko zachorowania jest 2-3 razy większe.

Przez ostatnich kilkanaście lat były prowadzone badania kliniczne leków zwalczających białko beta-amyloidowe. Pokazały, że niestety nie jesteśmy w stanie cofać zmian degeneracyjnych mózgu. Kończą się jednak badania kliniczne leków eliminujących blaszki białka u osób, u których jeszcze nie występują żadne objawy choroby.  

"To prawda, że nic nie wskazuje na to, byśmy w najbliższym czasie umieli leczyć chorobę Alzheimera. Mam jednak nadzieję, że dzięki nowym lekom będziemy w stanie zapobiegać zmianom degeneracyjnym na etapie odpowiednio wczesnym, by nie doszło do upośledzenia funkcji poznawczych. Kluczowa byłaby oczywiście rola precyzyjnej diagnostyki. Proste i tanie testy miałyby przy tym duże znaczenie, ponieważ pozwalałby wstępnie określać grupy ryzyka. To byłby przełom, na który czekamy" – mówi prof. Michael Davidson.  

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.