Jak przekazywać pacjentowi złe wiadomości?

Patrycja Szeląg-Jarosz

Jak rozmawiać z chorym o zaprzestaniu leczenia i zbliżającej się śmierci, Jak rozmawiać z chorym o zaprzestaniu leczenia i zbliżającej się śmierci, czy zdiagnozowanej chorobie, znacznie obniżającej jakość życia pacjenta? Nie jest to łatwe zadanie. Pacjent musi dostać czytelną informację dotycząca stanu zdrowia, a od sposobu jej przekazania zależy naprawdę wiele. O tym, jak rozmawiać z pacjentem opowiada Patrycja Szeląg-Jarosz, psycholog z Centrum Rozwoju Osobistego i Usług Psychologicznych Busola.

W praktyce każdego lekarza, bez względu na specjalizację czy miejsce zatrudnienia, pojawiają się sytuacje, gdy trzeba przekazać pacjentowi trudną wiadomość. Poinformowanie o chorobie, która zagraża życiu czy zdiagnozowaniu przewlekłego schorzenia, które znacząco wpłynie na jakość życia pacjenta – wymaga jasnego, czytelnego przekazu, ale też delikatności i taktu.  

Diagnoza na piśmie, czyli radź sobie sam!

Dla lekarza, który zwykle pracuje w mało komfortowych warunkach (stres, zmęczenie, pośpiech, biurokracja) - dodatkowa konfrontacja ze złością, zagubieniem czy rozpaczą pacjenta nie jest łatwą sytuacją zawodową. Kuszące może wydawać się przekazanie diagnozy na piśmie, bez obecności lekarza. To pójście na skróty, niedobre dla pacjenta. Dla lekarza zresztą też - sytuacja ta wpływa na relacje na linii lekarz-pacjent, często umniejszając w oczach tego drugiego kompetencje i zaangażowanie medyka.

Pacjent poznaje wyniki, ale pozostaje z nimi sam, bez wyjaśnienia, co to oznacza, wsparcia czy słów, które mogłyby złagodzić wymowę diagnozy, zachęcić do podjęcia walki. 

Obawy przed konfrontacją

Często pisemne przekazanie diagnozy wynika z obaw lekarza, że nie potrafi przekazać informacji we właściwy sposób, więc w konsekwencji decyduje się w ogóle tego nie robić.

Obawy dotyczące własnych umiejętności, brak czasu czy gotowości zmierzenia się z reakcją pacjenta są zrozumiałe, jednak należy pamiętać, że badania jednoznacznie wskazują, że nawet nieudolne, ale jednak osobiste przekazanie diagnozy jest korzystniejsze dla pacjenta niż otrzymanie jej na piśmie. 

Pacjent odbierając diagnozę w formie pisemnej - pozostaje z wieloma pytaniami sam. Chcąc zdobyć wiedzę - głównie po to, by obniżyć swoje napięcie - szuka jej w internecie, a jak wiemy to źródło medycznej wiedzy może przynieść więcej szkody niż pożytku. 

Oko w oko z pacjentem

Rozmowa z lekarzem, który zapozna chorego z diagnozą, przedstawi kroki, jakie zostaną podjęte w związku z leczeniem itd., bądź wytłumaczy, dlaczego w tej sytuacji lepiej zakończyć agresywną terapię - uspokoi pacjenta, zwiększy motywacje do podjęcia adekwatnych działań oraz ochroni jego osobiste zasoby zaradcze (zwłaszcza, gdy choroba będzie się wiązała z długotrwałym leczeniem). 

Pacjenci, którzy opowiadają o poznaniu diagnozy, określają ją często słowem  „wyrok”. Każde działanie, które pomoże przeformułować ogłoszenie owego wyroku w poczucie budowy koalicji lekarza z pacjentem przeciwko chorobie - jest warte poniesionego wysiłku. Często świadomość, że informacja, którą usłyszy pacjent zmieni diametralnie jego życie, relacje z otoczeniem , zachwieje w posadach planami na przyszłość czy rozwojem kariery - skutecznie paraliżuje lekarza. Jednak zastosowanie kilku prostych metod skutecznie ułatwi tą trudną dla wszystkich sytuacje.

Trudne rozmowy: jak je przeprowadzać?

• Badania pokazują, że pacjent podczas takiej rozmowy zwykle zapamiętuje 30 proc. z przekazywanych informacji. Dlatego też warto zadbać o to, aby komunikat był krótki i pozbawiony zbyt fachowej terminologii. 

• Planując taką rozmowę warto sprawdzić, czy pacjent jest w ogóle w stanie zrozumieć właściwie komunikat. Być może ze względu na wiek, leki, które już przyjmuje czy też stan pobudzenia nie jest zdolny do zrozumienia informacji,

• Pamiętając, że rozmowa tego typu może potrwać dłuższą chwilę - ważne jest zarezerwowanie odpowiedniej ilości czasu. Pacjent może chcieć usłyszeć informacje kilkakrotnie, albo zwyczajnie się rozpłacze. Jeżeli lekarz chce wiadomość przekazać możliwie łagodnie - nie może zrobić tego między wypisywaniem recepty a sprintem na sąsiedni oddział.

• To banalne, ale zadbanie o miejsce, w którym informacja będzie przekazywana jest naprawdę ważne. Realia panujące zwykle w placówkach leczniczych nie są sprzyjające, lecz mimo to w miarę możliwości warto zadbać, aby tak delikatny i ważny dla chorego temat nie był omawiany np. na korytarzu. Reakcja pacjenta może być bardzo różna, więc zarówno dla swojego, jak i jego komfortu dobrze jest przeprowadzić rozmowę w możliwie odosobnionym miejscu.

• Warto dowiedzieć się, czy pacjent chce, aby w rozmowie uczestniczyły osoby trzecie np. mąż, żona, ktoś bliski. To indywidualna sprawa, niektórzy wolą z taką informacją zmierzyć się samotnie lub zwyczajnie nie chcą martwić bliskich, inni zaś od początku potrzebują wsparcia kogoś zaufanego. Decyzje należy pozostawić pacjentowi.

• Uprzedzając pacjenta, czego będzie dotyczyła rozmowa, dajemy mu szansę na przygotowanie się do niej. Lekarz informując, że rozmowa będzie dotyczyła diagnozy, wyników poszczególnych badań i planowania dalszego leczenia czyni pacjenta podmiotem w sytuacji choroby podnosząc jego motywacje do leczenia. Zabieg ten zwiększa szansę na właściwie zrozumie późniejszego komunikatu mimo złych wiadomości.

• Prognozy i szanse na wyzdrowienie to częste pytania pacjentów. W tej sytuacji warto operować faktami i mimo nalegań pacjenta nie bawić się we wróżkę. Takie skrajności jak "na pewno pan wyzdrowieje", czy „zostały panu 3 miesiące życia" nie służą ani pacjentowi, ani lekarzowi ani tym bardziej procesowi leczenia. Fakt jest taki, że lekarz nie wie, czy pacjent wyzdrowieje i czy dożyje szóstego miesiąca, jedyne informacje, którymi można się posilić zaspakajając ciekawość pacjenta to statystyki dotyczące skuteczności proponowanej metody.

Pacjent chce wiedzieć

Jak pokazują statystyki znakomita większość pacjentów deklaruje, że woli być poinformowana o stanie swojego zdrowia nawet, jeżeli informacje byłyby dla niego trudne. Niewątpliwie wiedza, ta pomijając wstępną fazę szoku, w ostatecznym rozrachunku obniża napięcie emocjonalne pacjenta nie pozostawiając go w szponach domysłu i domorosłych medyków.

 75 proc. pacjentów chce usłyszeć diagnozę, choćby była bardzo zła. Najbardziej pożądane informacje to te dotyczące samej choroby, jej objawów oraz sposobu leczenia. Dlatego też konstruując komunikat warto skupić się na tych dwóch punktach. Istotnym wydaje się fakt, iż polscy pacjenci częściej skarzą się na brak informacji dotyczących ich zdrowia niż na nadmiar. Przygotowując się do rozmowy warto pamiętać, że w przypadku 55 proc. ankietowanych pacjentów zauważono obniżenie napięcia emocjonalnego po usłyszeniu informacji o poważnej chorobie w porównaniu ze stanem tych niedoinformowanych.

W świecie idealnym lekarz miałby czas i przestrzeń do przekazania diagnozy, zrobiłby to empatycznie - budując relację opartą na zaufaniu, w wyniku czego napięcie emocjonalne pacjenta zmalałoby, a motywacja do podjęcia leczenia wzrosła.  Mając na uwadze fakt, iż nie żyjemy w świecie idealnym warto w codziennej praktyce mimo pośpiechu i natłoku zadań stosować choćby część z omówionych sposobów komunikowania się z pacjentem. Nikt nie oczekuje, że lekarz nagle zastąpi psychologa, ale ważne, aby ogólny przekaz dawał pacjentowi poczucie, że zna się na leczeniu i razem z pacjentem stawi czoła chorobie.

Patrycja Szeląg-Jarosz,
psycholog, coach, trener rozwoju osobistego,
Centrum Rozwoju Osobistego i Usług Psychologicznych Busola.
www.centrum-busola.pl

Wyświetlanie logo_www.jpg

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.


Blogi »

Lew Starowicz

Lew Starowicz

Seksowne profesje

Kalendarium

« » maj 2017
PnWtŚrCzPtSbN
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
Studenci Medycyny i Farmacji