Na zapowiadane reformy w zdrowiu potrzeba ekstra funduszy

W ciągu ostatnich kilku miesięcy resort zdrowia zapowiedział kilkanaście reform i pomniejszych zmian systemowych. Powołano nowe zespoły problemowe, programy, szykują się zmiany w sposobie finansowania świadczeń. Ministerstwo Zdrowia jest zmuszone zrewidować swój budżet.

 Duże emocje wśród świadczeniodawców usług medycznych wzbudziło przesunięcie kontraktowania o kolejny rok. Zaniepokojeni są zarówno ci, którzy już dzisiaj mają umowy z NFZ, jak i ci, którzy planowali po nie wystartować, bo zainwestowali w nowe oddziały lub placówki medyczne. Od kilku lat nowe podmioty nie miały szans na otrzymanie kontraktu z NFZ. Andrzej Sokołowski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Niepublicznych, uważa, że nawet placówki z kontraktami nie mogą czuć się bezpiecznie. „Przedłużając „stare” umowy, płatnik za każdym razem obniża je o kilkanaście procent” — alarmuje Andrzej Sokołowski.

Dodatek dla seniorów

W budżecie będącym do dyspozycji ministra zdrowia musi dojść do przetasowań. W tym roku z budżetu państwa trafi do resortu ponad 7,188 mld zł, z czego do dyspozycji ministra Radziwiłła zostanie około 4,5 mld zł, bo na tyle oszacował resortowe wydatki. Katarzyna Głowala, wiceminister zdrowia, podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia poinformowała, że na ten rok resort zaplanował m.in. zwiększenie dotacji dla samorządów zawodów medycznych i szkół medycznych oraz wzrost nakładów na programy polityki zdrowotnej np. leczenie chorych na hemofilię i pokrewne skazy krwotoczne. Część rezerwy celowej ministerstwa ma być przeznaczona na program bezpłatnych leków dla osób, które ukończyły 75. rok życia (125 mln zł) oraz kontynuowanie i utrzymanie systemów informatycznych w ochronie zdrowia (około 66 mln zł).

Część tych wydatków i ich wysokość spotkała się z dużą krytyką ekspertów sektora ochrony zdrowia. Robert Mołdach, ekspert ds. gospodarki zdrowotnej w Pracodawcach RP, wziął na celownik skalę programu 75+. „125 mln zł to stanowczo za mało. Dzieląc tę kwotę przez 3 mln osób powyżej 75. roku życia i 12 miesięcy, wychodzi około 3,5 zł miesięcznie na jednego seniora. Kwota mówi sama za siebie. Rozwiązaniem jest oczywiście zawężenie beneficjentów na podstawie poszczególnych jednostek chorobowych, w tym tych, które generują najwyższe koszty dla systemu” — proponuje Robert Mołdach.

Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich uważa, że program 75+ w obecnej wysokości to realizacja obietnicy wyborczej w skali mikro.

Przedstawiciele resortu zdrowia odpowiadają na zarzutu oponentów i wyjaśniają, że w tym roku zostanie przeprowadzony pilotaż programu, a w pełnej skali ruszy on najwcześniej w przyszłym roku. Na 2017 r. budżet 75+ ma wynieść ponad 500 mln zł.

Ważniejsze samorządy 
czy kadry

Do listy negatywnych uwag do budżetu Ministerstwa Zdrowia Marek Wójcik dodaje zaburzenie priorytetów. „Dzisiaj system ochrony zdrowia jest w bardzo trudnej sytuacji — środki są ograniczone, koszty i zadłużenie rośnie. Potrzeby pacjentów, szczególnie w kardiologii i onkologii, są ogromne i będą rosnąć, nie mówiąc już o potrzebach inwestycyjnych szpitali. Mam więc pewne wątpliwości, czy zwiększenie dotacji np. dla samorządów zawodów medycznych powinno być priorytetem. Gdybym ja miał takie fundusze do dyspozycji, przeznaczyłbym je w większej skali na zwiększenie limitów przyjęć na studia medyczne i kształcenie już pracujących lekarzy. Zapełnienie luki pokoleniowej w kadrze lekarskiej powinno być dzisiaj priorytetem całego sektora ochrony zdrowia, szczególnie że lekarze są jednym z najważniejszych elementów systemu, decydującym o jego skuteczności” — uważa Marek Wójcik.

Zespoły debatują nad prokreacją i chorobami rzadkimi

W ciągu ostatnich tygodni zostały powołane nowe zespoły problemowe, na horyzoncie pojawiają się kolejne. Jeszcze w zeszłym roku minister Konstanty Radziwiłł powołał grupę, która ma opracować projekt programu z zakresu zdrowia prokreacyjnego. Jest to po części odpowiedź nowego rządu na wycofanie się z finansowania procedury in vitro. W skład zespołu weszli m.in. konsultant krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii prof. Stanisław Radowicki oraz perinatologii prof. Mirosław Wielgoś.

Krzysztof Łanda, wiceminister zdrowia, zapowiedział niedawno powołanie także zespołu ds. chorób rzadkich. „W ciągu kliku miesięcy opracuje on narodowy plan dla chorób rzadkich, zgodnie z rekomendacjami UE” — zapowiada Krzysztof Łanda. Przypomnijmy, że UE wezwała w 2012 roku kraje członkowskie do opracowania narodowych strategii chorób rzadkich. Polska jest jednym z ostatnich krajów unijnych, w którym tego typu program nie został wdrożony.

Wojciech Matusewicz, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji uważa, że zmiany są niezbędne, ponieważ „liczba chorych na choroby rzadkie jest zbliżona do pacjentów cierpiących na cukrzycę. Możemy zatem mówić o chorobach rzadkich jako poważnym problemie zdrowia publicznego” — mówi Wojciech Matusewicz.

Nowi płatnicy 
— samorządy i… kierowcy

W ramach nowelizacji ustawy o działalności leczniczej Ministerstwo Zdrowia planuje poszerzyć możliwości finansowania świadczeń medycznych. Do listy płatników będą mogły dołączyć samorządy. Do tej pory lokalne władze mogły finansować programy profilaktyczne, a w podlegających placówkach np. inwestycje w infrastrukturę. Finansowane świadczeń medycznych było zabronione. Placówki medyczne zastanawiają się, czy samorządy znajdą w swoich już napiętych budżetach pieniądze na leczenie. Jednak do nowego dodatkowego źródła finansowania podchodzą pozytywnie.

Związek Powiatów Polskich mocno krytykuje propozycję resortu. „Obciąży ona samorządy, które zresztą już znajdują się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. To przerzucenie odpowiedzialności, zresztą moim zdaniem niekonstytucyjne, bo przecież jedne regiony radzą sobie gorzej, inne lepiej, może to więc doprowadzić do nierówności w dostępie do świadczeń. Zmiana jest też niekonkurencyjna — samorządy będą mogły kupić świadczenia medyczne jedynie od podlegających sobie szpitali, co oznacza, że nie zawsze usługa będzie najtańsza i najlepszej jakości” — uważa Marek Wójcik.

O tym, że resort zdrowia gwałtownie poszukukuje obiecanych dodatkowych funduszy na zdrowie świadczy jeszcze jeden „odkurzony” pomysł — powrót do tzw. podatku Religi, czyli pokrywania kosztów leczenia z ubezpieczeń OC.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.


Blogi »

Lew Starowicz

Lew Starowicz

Seksowne profesje

Kalendarium

« » grudzień 2016
PnWtŚrCzPtSbN
28 29 30 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
Studenci Medycyny i Farmacji