Lekarz musi się godzić 
na publiczną krytykę

„Chciałbym przedstawić kilka uwag do artykułu „Lekarze mogą być oceniani przez pacjentów” [„Puls Medycyny” nr 7(264) z 24 kwietnia 2013 r., s. 26 — przyp. red.]. Jestem lekarzem od wielu lat i nie zgadzam się na poddawanie mojej działalności publicznej krytyce. Gdy wybierałem ten zawód, nie wiedziałem, że będę oceniany publicznie. Nie wiem, na jakiej podstawie Znanylekarz.pl utworzył mój profil. Nie godzę się na udostępnianie moich danych, a zwłaszcza na to, by być ocenianym anonimowo. Jak mam się bronić, skoro nie wiem, kto mnie ocenia? Gdy w odpowiedzi na ocenę napisałem, by jej autor ujawnił swoje dane, Znanylekarz.pl usunął mój wpis. Czy to jest sprawiedliwe? Co mogę zrobić, by chronić swoją prywatność i usunąć swój profil z portalu? Proszę, by pochylił się pan nad tym problemem jeszcze raz, tym razem od strony lekarzy” — pisze czytelnik.

Istotnie, poddawanie lekarzy publicznej krytyce było do niedawna uważane za niedozwolone. Jeszcze dwa lata temu dr Justyna Zajdel wykluczała dopuszczalność zamieszczania na portalach internetowych jakichkolwiek niepochlebnych komentarzy lub opinii. Podkreślała, że wszelkie negatywne oceny lekarzy, także te, które nie zawierają określeń obraźliwych ani wulgarnych, mają charakter zniesławienia i mogą być ścigane na drodze karnej, jeżeli trafiają do szerokiego grona odbiorców („Prawo lekarza do ochrony dóbr osobistych”, „Gazeta Lekarska” z maja 2011 r.). W tym świetle wyrok Sądu Najwyższego, który omówiłem w swoim artykule, należy uznać za precedensowy. Wymiar sprawiedliwości w Polsce zaczął dostrzegać, że brak przyzwolenia na krytykę osób wykonujących zawody publiczne jest nie tylko sprzeczny z wolnością słowa, ale i nie służy interesowi publicznemu. Podzielił w tym zakresie poglądy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który już w 1976 roku uznał, że swoboda wypowiedzi jest jednym z zasadniczych filarów społeczeństwa demokratycznego, warunkiem jego postępu i rozwoju każdej osoby. Trybunał podkreślał, że swoboda ta nie może ograniczać się do wypowiedzi przychylnych lub neutralnych, lecz odnosi się także do tych, które oburzają lub wprowadzają niepokój. Takie są wymogi pluralizmu, tolerancji i otwartości na inne poglądy, bez których nie istnieje demokratyczne społeczeństwo.

Prawo do głoszenia poglądów

To prawda, że decydując się na wybór zawodu przed przemianami ustrojowymi, jakie zaszły w Polsce po 1989 roku, lekarz mógł zakładać, że jego działalność nie będzie podlegała ocenie publicznej. Tak samo mógł zakładać, że nie będzie miał możliwości prowadzenia działalności na własny rachunek ani korzystania z innych swobód, jakie zapewnia mu demokratyczne państwo prawa. Skoro jednak przemiany zaszły, a lekarz nie zrezygnował z wykonywania zawodu, to nie powinien oczekiwać, że zachowa dawne przywileje, korzystając zarazem ze swobód, które je podważają. Poza tym, wykonując swój zawód, lekarz powinien kierować się przede wszystkim dobrem chorych. Salus aegroti suprema lex esto obowiązuje od wieków, bez względu na ustrój społeczny, ponieważ na tym nakazie zasadza się istota zawodu lekarza. Uważam, iż dopuszczalność publicznej krytyki lekarzy leży jak najbardziej w interesie pacjentów. Zasady etyki lekarskiej wynikają z ogólnych norm etycznych, a te zobowiązują lekarza do przestrzegania praw człowieka. Jednym z nich jest prawo do głoszenia swoich poglądów i opinii bez względu na ich treść.

Anonimowy 
jednak mniej wiarygodny

Osoba, która ocenia lekarza, nie musi się ujawniać. Konstytucja RP przyznaje każdemu prawo do anonimowości, stanowiąc, iż nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby. Obowiązek ujawniania się prowadziłby do zbytnich ograniczeń. Obawa przed negatywnymi konsekwencjami powstrzymywałaby zbyt wiele osób, czyniąc w praktyce wolność słowa dość iluzoryczną. Nieprzypadkowo prawo prasowe pozwala dziennikarzom na publikowanie pod pseudonimami, zobowiązując ich zarazem do zachowania w tajemnicy danych ich informatorów.

Oczywiście ten, kto korzysta z prawa do anonimowości, traci na wiarygodności w porównaniu z osobą, którą stać na otwartą krytykę. Taki zarzut zawsze można wytknąć anonimowi, lecz nie można na tej podstawie odbierać mu głosu. Ujawnienie autora nie jest konieczne do podjęcia obrony, bo ta powinna skupiać się na treści krytyki, a nie poszukiwać źródeł dla argumentów ad personam. Do podjęcia obrony konieczne jest natomiast umożliwienie odpowiedzi. Znanylekarz.pl daje lekarzom taką możliwość pod warunkiem zweryfikowania profilu. Prawdopodobnie wpis czytelnika został usunięty, ponieważ nie dopełnił on tego warunku.

Dane gospodarcze są jawne

Przypuszczam, że Znanylekarz.pl tworzy profile lekarzy na podstawie danych udostępnionych publicznie, zwłaszcza w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Dane te — poza numerem PESEL i adresem zamieszkania, który nie jest tożsamy z adresem wykonywanej działalności — są jawne i mogą być udostępniane również w celach komercyjnych. Do niedawna obowiązywał przepis, który stanowił wprost, iż dane zawarte w ewidencji działalności gospodarczej nie podlegają ustawie o ochronie danych osobowych. Po uchyleniu tego przepisu pojawiły się głosy, że dane z ewidencji zostały objęte ochroną. Gdyby nawet tak było, to nie znaczy, że nie wolno ich przetwarzać bez zgody zainteresowanych przedsiębiorców. Ustawa pozwala bowiem na przetwarzanie danych, jeżeli jest to niezbędne do prowadzenia działalności zarobkowej, także bez zgody zainteresowanej osoby, pod warunkiem poinformowania jej o tym. By móc żądać usunięcia swojego profilu z serwisu, lekarz musiałby wykazać, iż narusza to jego prawa lub wolności.

 


PODSTAWA PRAWNA

1. art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 4 listopada 1950 r.;

2. wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 7 grudnia 1976 r. w sprawie Handyside vs United Kingdom, sygn. 5493/72;

3. art. 1 i 2 Kodeksu etyki lekarskiej;

4. art. 51 ust. 1 Konstytucji RP;

5. art. 37 ust. 1 pkt 1, art. 38 ust. 1 i art. 39 ust. 2 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej;

6. art. 23 ust. 1 pkt 5 i art. 24 ustawy o ochronie danych osobowych.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.


Blogi »

Lew Starowicz

Lew Starowicz

Pożądanie okresowe

Kalendarium

« » luty 2017
PnWtŚrCzPtSbN
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 1 2 3 4 5
Studenci Medycyny i Farmacji