Sposób na krewkich pacjentów

Personel medyczny nie jest zobowiązany do udzielania świadczeń pacjentom bez względu na ich zachowanie. Słowna lub czynna agresja są wystarczającym powodem do odmowy leczenia, a rażące naruszenia porządku uprawniają do skreślenia z listy pacjentów. Ekscesom powinno zapobiegać skuteczne informowanie pacjentów o konsekwencjach ich zachowań.

Prawo do świadczeń zdrowotnych, jakie gwarantuje pacjentom ustawa o ich prawach, nie jest uprawnieniem bezwzględnym. Ustawowy obowiązek udzielenia natychmiastowej pomocy dotyczy wyłącznie przypadków niecierpiących zwłoki. W pozostałych przypadkach podstawę zobowiązania personelu medycznego wobec pacjenta stanowi umowa zawarta z Narodowym Funduszem Zdrowia, podmiotem leczniczym lub bezpośrednio z pacjentem. A ta powinna respektować prawo do odmowy leczenia, jakie przysługuje lekarzom na podstawie ich ustawy zawodowej.
Poza przypadkami nagłymi, lekarz ma pełne prawo do odmowy leczenia z uwagi na niestosowne zachowanie pacjenta. Powinien oczywiście wziąć pod uwagę irytację wywołaną długim oczekiwaniem albo inne okoliczności usprawiedliwiające wzburzenie, lecz nie musi tolerować obraźliwego ani natarczywego zachowania. Może zagrozić agresywnemu pacjentowi, że go nie przyjmie, a jeżeli ostrzeżenie nie wywoła pożądanego skutku, skreślić go z listy oczekujących na wizytę. W przypadku lekarzy zatrudnionych na umowę o pracę lub w ramach służby, skreślenie pacjenta będzie wymagało uzyskania zgody przełożonego. Odmowa przyjęcia nowego pacjenta nie wymaga dopełnienia dodatkowych formalności, jakie są konieczne w razie odstąpienia od prowadzonego leczenia. Chodzi o wskazanie możliwości dalszego leczenia gdzie indziej oraz odnotowanie i uzasadnienie swojej decyzji w dokumentacji medycznej.


Dyscyplinujący regulamin

Przepisy nie nadają innym zawodom medycznym takich uprawnień jak lekarzom. Wprawdzie ustawa przyznaje pielęgniarkom i położnym prawo do odmowy wykonania zlecenia lekarskiego lub udzielenia innego świadczenia, ale tylko wtedy, gdy jest ono niezgodne z ich sumieniem lub kwalifikacjami. Nie daje im prawa do odmowy udzielania świadczeń zdrowotnych z innych powodów. Jednakże to, co nie zostało uregulowane w ustawie, może zostać zawarte w regulaminie organizacyjnym. Ustalając warunki udzielania świadczeń, można, tak jak w dotychczasowych regulaminach porządkowych, określić związane z tym obowiązki pacjentów. A wśród nich obowiązek kulturalnego odnoszenia się do personelu, przestrzegania porządku itp. Za rażące naruszenie tych obowiązków można zagrozić sankcją w postaci odmowy udzielenia świadczeń. Dopuszczalność dyscyplinowania pacjentów w ten sposób znajduje potwierdzenie w ustawie o działalności leczniczej, która zezwala na wypisanie ze szpitala pacjenta, gdy ten rażąco narusza porządek lub przebieg procesu udzielania świadczeń.

Obowiązki 
do publicznej wiadomości

Samo unormowanie problemu w regulaminie organizacyjnym nie wystarczy. Trzeba jeszcze podać odpowiednie postanowienia regulaminu do wiadomości pacjentów. O tym często się zapomina. W każdej przychodni czy szpitalu są wywieszone prawa pacjenta, lecz w niewielu miejscach towarzyszą im obowiązki pacjenta. To, że ustawa nakazuje udostępnianie tylko informacji o prawach, nie oznacza, że nie można ich udostępniać razem z informacjami o obowiązkach.
Ogłaszanie praw bez obowiązków wytwarza w pacjentach postawę wybitnie roszczeniową, a nieświadomość grożących sankcji — fałszywe poczucie bezkarności. Sprzyja to zachowaniom agresywnym. Wywieszenie informacji ostrzegającej o skreślaniu z listy pacjentów za wszczynanie awantur z pewnością wywrze pożądany skutek. Nie trzeba się przy tym obawiać interwencji NFZ, bo ten może ukarać tylko za nieuzasadnioną odmowę udzielenia świadczeń. Agresja ze strony pacjenta stanowi wystarczające uzasadnienie.

Chronieni 
funkcjonariusze na służbie

W przypadkach nagłych, w których bezwzględny obowiązek udzielenia pomocy wyklucza odmowę, personel medyczny korzysta ze specjalnej ochrony prawnej, jaka przysługuje funkcjonariuszom publicznym na służbie. Co ciekawe, ochrona ta w odniesieniu do pielęgniarek rozciąga się na wszelkie świadczenia zdrowotne, jakich udzielają. Zapewne dlatego, że będąc zobowiązane do wykonywania zleceń lekarskich, pielęgniarki nie mają tak szerokich uprawnień do odmowy udzielania świadczeń, jak lekarze.

Szczególna ochrona polega na zaostrzeniu odpowiedzialności karnej oraz ściganiu popełnionego przestępstwa z oskarżenia publicznego. Zniewaga podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Za popchnięcie, uderzenie, kopnięcie bądź inne naruszenie nietykalności cielesnej grozi pozbawienie wolności do lat 3. Zawiadomienie policji wystarczy do wszczęcia postępowania w sprawie. W przypadkach, w których personel nie korzysta ze specjalnej ochrony, wymierzenie kary za te same przestępstwa wymaga wniesienia do sądu prywatnego aktu oskarżenia. Warto przy tym pamiętać, że jeżeli czyn został wywołany niewłaściwym zachowaniem pokrzywdzonego, sąd może odstąpić od ukarania.


Podstawa prawna
1. art. 6, 7, 10 i 11 ustawy
o prawach 
pacjenta;
2. art. 30, 38 i 44 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty;
3. art. 11 i 12 ustawy z 15 lipca 2011 r. o zawodach pielęgniarki i położnej 
(Dz.U. nr 174, poz. 1039);
4. art. 23 i 29 ust. 1 pkt 3 ustawy o działalności leczniczej;
5. art. 222 i 226 Kodeksu karnego.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

1 Komentarze

mecenas 2014-07-04

Autor tego wpisu powinien się wstydzić, a poza tym swoją stronniczością, tylko zwiększa nieuzasadnione poczucie bezkarności lekarzy. Co to znaczy "sposób"? Czy to aby nie przypadkiem recepta na zrobienie na złość pacjentowi? Na pokazanie "czyje na wierzchu", na "utarcie nosa"? Tak to odbieram. Myślę, że nie tylko ja. A teraz mili państwo garść uwag do sytuacji prawnej nieetycznego, niemoralnego lekarza (bo tylko o takich będę pisał niżej, dalej, jako „konował”. Zacnych lekarzy, przymiot konowała naturalnie nie dotyczy): 1. Zniewagi czy zwykłego chamstwa, może się dopuścić także konował - w tym wypadku także odpowie z art. 216,217 kk. Dużo bardziej dotkliwe, bo to dotkliwość o charakterze majątkowym, dla konowała będzie powództwo o ochronę dóbr osobistych (dobrem osobistym jest np. cześć). 2. Nawet uderzenie konowała, za przeproszeniem w pysk, w odpowiedzi na wyzywające lub niewłaściwe zachowanie konowała może zakończyć się odstąpieniem przez sąd od wymierzenia kary (art. 222 § 2 kk); 3. Taka "nauczka" ze strony konowała wymaga odpowiednio wczesnego poinformowania pacjenta oraz łącznego spełnienia innych przesłanek, których nie zamierzam tu pisać, by nie ułatwiać niektórym bezczelnikom z psim okiem w kitlach; 4. nieprawdą jest, że odmowa przyjęcia "nowego" pacjenta jest zupełnie dowolna i nie obwarowana żadnymi przepisami. Prowadziłem już takie sprawy i kończyło się na odszkodowaniach i zadośćuczynieniach :) dodatkowo są przepisy kodeksu karnego za nieudzielenie pomocy :); 5. radzę się takim milusińskim konowałom dwa razy zastanowić nad wzywaniem policji, bo samo wezwanie (wbrew tezom autora) nie "załatwi sprawy". Pacjenci powinni pamiętać, że lekarz może odpowiadać za fałszywe zawiadomienie o przestępstwie, czy fałszywe oskarżenie :); 6. Jak najbardziej legalne jest nagrywanie własnej rozmowy z dowolną osobą. Nagrywajcie państwo pacjenci konowałów, dla własnego dobra :) Nie trzeba uzyskiwać zgody konowała na nagrywanie - można to też robić "dyskretnie"; 7. Pacjent ma prawo do obecności wskazanej przez siebie osoby podczas wizyty lekarskiej, przeprowadzania badania etc. Korzystajcie państwo pacjenci ze swojego prawa :); 8. Jednorazowa sprzeczka z pacjentem nie uzasadnia zaprzestania leczenia w danym momencie, a tym bardziej zaprzestania leczenia w przyszłości w wyniku skreślenia z listy pacjentów. Nie jest możliwe skreślenie przez konowała POZ pacjenta z listy pacjentów (wbrew temu co "wyskokowo" i jednorazowo stwierdził jeden z oddziałów NFZ - nota bene sprawa odszkodowawcza w tej sprawie jest w toku) :). Pacjenci, trzeba się przeciwstawiać chamstwu i fałszywemu poczuciu bezkarności konowałów :) Proszę się ich nie bać :) Na szczęście jest kilku prawników, którzy na przekór reszcie prawników (bo łatwiej jest bronić konowała niż ofiarę, również bardziej opłacalne finansowo), bronią SKUTECZNIE interesów pacjentów. Proszę się nie bać i pisać skargi do Rzecznika Praw Pacjenta, do NFZ, Ministerstwa Zdrowia, właściwej miejscowo izby lekarskiej - wszczynać postępowania dyscyplinarne (trzeba wszcząć przed upływem roku od naruszenia "etyki" lekarskiej), prokuratury czy policji (łapóweczki) oraz składać pozwów w sądzie. Ja dla przykładu, pacjentom pomagam w sądzie za symboliczną złotówkę (1zł), dla samej zasady. Trzymajcie się pacjenci, a konowały uważajcie i nie utwierdzajcie się tym stronniczym artykułem w błędnym przekonaniu o własnej bezkarności :*********

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.


Kalendarium

« » styczeń 2017
PnWtŚrCzPtSbN
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5
Studenci Medycyny i Farmacji