Zakaz dyskredytowania nie oznacza zakazu jakiejkolwiek krytyki

Kodeks etyki nie zakazuje lekarzom wydawania negatywnych opinii o działalności zawodowej swoich kolegów. Wymaga jednak, by były one formułowane z zachowaniem szczególnej ostrożności. Nie zakazuje im również publicznego wypowiadania się na ich temat. Zgodna z prawdą i uzasadniona krytyka jest jak najbardziej dozwolona.

Lekarz, który dostrzeże błędy w postępowaniu zawodowym innego lekarza, powinien swoje uwagi przekazać przede wszystkim temu lekarzowi. Dopiero gdy koleżeńska interwencja okaże się nieskuteczna, należy zwrócić się do izby lekarskiej. Poinformowanie izby jest konieczne także wtedy, gdy dostrzeżony błąd lub naruszenie zasad etyki powoduje poważną szkodę. Jeżeli błąd ma niekorzystny wpływ na stan zdrowia pacjenta, to należy ponadto podjąć odpowiednie działania dla odwrócenia jego skutków. Jeżeli jednak następstwa nie są poważne, a koleżeńskie upomnienie wywołało pożądany efekt, to informowanie izby lekarskiej nie jest konieczne.

Ostrożnie w rozmowach z pacjentami

Informowanie izby o naruszeniu zasad etycznych lub niekompetencji zawodowej innego lekarza nie może w żadnym razie zostać uznane za naruszenie zasad etyki. Za takie naruszenie może natomiast zostać uznane informowanie o swoich zastrzeżeniach pacjentów. Lekarz ma wprawdzie obowiązek udzielania pacjentowi informacji o jego stanie zdrowia i rozpoznaniu, lecz informacje te nie muszą zawierać zastrzeżeń co do prawidłowości dotychczasowego leczenia. Ich celem nie jest bowiem ocena pracy kolegów, lecz uzyskanie od pacjenta świadomej zgody na proponowaną metodę diagnostyki lub leczenia.

Nie pognębiać adresata

Zakaz publicznego dyskredytowania 
innego lekarza nie jest jednak równoznaczny z zakazem wyrażania wobec pacjenta jakiejkolwiek opinii krytycznej. Po pierwsze, opinia przekazana pacjentowi nie ma charakteru publicznego, ponieważ nie jest kierowana do nieokreślonego kręgu adresatów. Po drugie, należy odróżnić dyskredytowanie od krytyki. Dyskredytacja polega na działaniu nacechowanym złą wolą, którego celem jest odebranie „kredytu zaufania”. Za dyskredytującą można zatem uznać krytykę opartą na kłamstwie albo taką, która jest prowadzona dla samej krytyki, w celu pognębienia adresata. Krytyka, która jest adekwatna, wyważona, ma charakter merytoryczny i dąży do ujawnienia prawdy, nie może zostać uznana za dyskredytującą. Dlatego Kodeks etyki zastrzega konieczność zachowania szczególnej ostrożności przy formułowaniu opinii o działalności zawodowej innych lekarzy, lecz tego nie zakazuje.


Co z wolnością wyrażania opinii

Rozróżnienie pomiędzy dyskredytacją a uzasadnioną krytyką ulegało zatarciu w orzecznictwie sądów lekarskich. W sprawie Ryszarda Frankowicza sąd lekarski orzekł, że przekazanie pacjentowi negatywnych opinii na temat leczenia prowadzonego przez innych lekarzy dyskredytuje ich w oczach pacjenta, więc narusza zasady solidarności zawodowej. Nie badał przy tym, czy opinia odzwierciedlała rzeczywistość, uznając to za kwestię nieistotną. Orzeczenie to zostało uznane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka za naruszenie prawa do wolności wyrażania opinii. Trybunał podkreślił, że takie podejście do sprawy pociąga za sobą ryzyko zniechęcania lekarzy do przekazywania pacjentom obiektywnych opinii na temat ich stanu zdrowia i przeprowadzonego leczenia, co z kolei naraża na szwank główny cel zawodu lekarza, jakim jest ochrona zdrowia pacjentów.


W sprawie Zofii Szychowskiej sądy lekarskie obu instancji orzekły, że Kodeks etyki sankcjonuje sam fakt publicznej wypowiedzi dyskredytującej innego lekarza, niezależnie od jej prawdziwości. Skazana wniosła skargę do Trybunału Konstytucyjnego, w wyniku której Trybunał uznał, że zakaz publicznego dyskredytowania innego lekarza jest niezgodny z konstytucją w zakresie, w jakim zakazuje wypowiedzi zgodnych z prawdą i uzasadnionych ochroną interesu publicznego. Ujęcie to jest analogiczne do kontratypu przestępstwa pomówienia; nie popełnia go ten, kto publicznie podnosi lub rozgłasza zarzut prawdziwy i służący obronie społecznie uzasadnionego interesu.

Nagana lub grzywna

Za pochopne formułowanie niesprawdzonych opinii na temat działalności zawodowej innych lekarzy, jak również za ich publiczną dyskredytację, która wykracza poza uzasadnioną krytykę, grozi lekarzom odpowiedzialność zawodowa. Za tego rodzaju naruszenia sądy lekarskie wymierzają zazwyczaj kary upomnienia lub nagany, choć nie jest wykluczone zastosowanie kary pieniężnej, a w skrajnych przypadkach także zawieszenia bądź pozbawienia prawa wykonywania zawodu. Niezależnie od tego pokrzywdzony lekarz może wystąpić do sądu karnego z oskarżeniem prywatnym o popełnienie przestępstwa pomówienia, zagrożonego karą grzywny, ograniczenia albo pozbawienia wolności. W razie skazania sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, PCK albo na inny cel społeczny. Pokrzywdzony lekarz może również wystąpić z powództwem cywilnym, domagając się zaniechania naruszeń swojej czci, złożenia publicznych przeprosin, zapłaty zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, jak również odszkodowania majątkowego na zasadach ogólnych.


PODSTAWA PRAWNA
1. art. 52 Kodeksu etyki lekarskiej;
2. art. 9 i 16 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta;
3. art. 53 i 83 ustawy o izbach lekarskich;
4. art. 212 i 213 Kodeksu karnego;
5. art. 24 Kodeksu cywilnego;
6. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 23 kwietnia 2008 r., sygn. SK 16/07;
7. wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 16 grudnia 2008 r. w sprawie Frankowicz przeciwko Polsce (nr 53025/99).

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.


Blogi »

Lew Starowicz

Lew Starowicz

Pożądanie okresowe

Kalendarium

« » marzec 2017
PnWtŚrCzPtSbN
27 28 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
Studenci Medycyny i Farmacji