Po co dodatkowy REGON

Pojęcie przedsiębiorstwa, które miało umożliwić płynne przeniesienie zakładów opieki zdrowotnej na grunt nowych przepisów, stało się źródłem narastających problemów.

Najpierw pojawił się warunek uzyskania dodatkowego numeru REGON, który nasunął wątpliwości dotyczące odrębnej rachunkowości. Następnie wyniknął problem prowadzenia kilku rodzajów działalności w jednym przedsiębiorstwie i jego nazwy. Jednoznacznych rozstrzygnięć ma dokonać nowelizacja ustawy o działalności leczniczej, z którą trudno będzie zdążyć przed upływem terminu dostosowawczego.
Podstawowym założeniem przeprowadzonej reformy było odstąpienie od hybrydalnej, podmiotowo-przedmiotowej konstrukcji zakładu opieki zdrowotnej. Ustawa o działalności leczniczej oddzieliła podmioty prowadzące działalność leczniczą od przedmiotów, czyli środków majątkowych służących prowadzeniu tej działalności. Te pierwsze określiła mianem podmiotów leczniczych, a te drugie mianem przedsiębiorstw.


W przypadku NZOZ-u rozdział ten jest klarowny: podmiotem leczniczym stał się właściciel, a zakład jego przedsiębiorstwem. W przypadku SP ZOZ-u rozdział jest trudniejszy do uchwycenia, ponieważ ten sam SP ZOZ stał się podmiotem leczniczym (jako osoba prawna), a zarazem jego przedsiębiorstwem (jako zespół składników majątkowych).

Kłopotliwe 
rozporządzenie rejestrowe

Ustawa nie przywiązuje do przedsiębiorstwa większej wagi, skupiając się na regulowaniu warunków samej działalności w odniesieniu do podmiotów leczniczych. Dlatego, określając pojęcie przedsiębiorstwa, poprzestaje na odwołaniu do Kodeksu cywilnego, a ustalenie struktury organizacyjnej przedsiębiorstwa pozostawia w gestii regulaminu organizacyjnego. Świadczy to o pozostawieniu podmiotom leczniczym pełnej swobody w tym zakresie. Wymogami rejestracyjnymi obejmuje wyłącznie dane dotyczące struktury organizacyjnej przedsiębiorstwa.
Przepisy, które wywołały problem, znalazły się w rozporządzeniu rejestrowym. Przewidują one wymóg zgłoszenia szeregu szczegółowych danych samego przedsiębiorstwa, w tym jego nazwy, adresu, identyfikatora terytorialnego, odrębnego numeru REGON oraz rodzaju wykonywanej działalności leczniczej. Warto podkreślić, że podawania tych danych nie przewiduje ustawa o działalności leczniczej.


Najwięcej kontrowersji budzi 14-znakowy numer REGON. Nadaje się go tzw. jednostkom lokalnym, czyli zorganizowanym całościom danego podmiotu, takim jak zakład, oddział lub filia, które działają pod odrębnym adresem. Przedsiębiorstwo działające pod tym samym adresem może zostać uznane za jednostkę lokalną w dwóch przypadkach: jeżeli samodzielnie sporządza bilans albo podlega odrębnej rejestracji prawnej. Ponieważ przedsiębiorstwo lecznicze rejestrowane jest w ramach prowadzącego je podmiotu, pojawiły się domysły, że chodzi o nałożenie obowiązku samodzielnego sporządzania bilansu. Skoro Ministerstwo Zdrowia zdementowało te domysły, pozostaje pytanie retoryczne: czemu ma w takim razie służyć obowiązek uzyskania dodatkowego REGON-u, poza przerostem biurokracji?

Zamiast wycofać się z chybionych rozwiązań, ministerstwo brnie dalej i proponuje wprowadzenie do ustawy przepisu uznającego przedsiębiorstwo za jednostkę lokalną, która nie sporządza samodzielnie bilansu, chyba że podmiot leczniczy tak postanowi.

Konsekwencje pośpiechu


Nadanie numeru REGON wiąże się z koniecznością nadania przedsiębiorstwu nazwy odmiennej od prowadzącego go podmiotu. Jest to zrozumiałe w przypadku jednostek lokalnych, lecz nie w przypadku przedsiębiorstwa prowadzonego pod tym samym adresem. Tym bardziej, gdy firma podmiotu i nazwa przedsiębiorstwa mają odpowiadać temu samemu rodzajowi i zakresowi świadczeń. Także w tej kwestii ministerstwo proponuje wprowadzenie unormowania, że nazwa przedsiębiorstwa nie może być taka sama jak oznaczenie podmiotu leczniczego. Nowelizacja ustawy ma ponadto przesądzić o tym, że w jednym przedsiębiorstwie wykonuje się tylko jeden rodzaj działalności leczniczej. Temu ma służyć nowa definicja przedsiębiorstwa, w której rezygnuje się z odwołania do Kodeksu cywilnego.


Z wprowadzeniem powyższych zmian ministerstwo chce zdążyć przed upływem terminu dostosowawczego. By uniknąć czasochłonnych konsultacji społecznych, rządowy projekt nowelizacji został zastąpiony poselskim. Procedowanie w pośpiechu nie sprzyja zastanowieniu nad sensem i konsekwencjami wprowadzanych zmian. Ogłoszenie ich pod koniec czerwca nie pozostawi ponadto wystarczającego czasu na dostosowanie się. Rozsądniej byłoby przesunąć termin dostosowawczy i zastanowić się na spokojnie: po co ten REGON?


PODSTAWA PRAWNA
1. art. 2 ust. 1 pkt 8, art. 24 ust. 1 pkt 3 oraz art. 106 ust. 3 pkt 6 ustawy o działalności leczniczej;
2. § 5 ust. 1 pkt 22-30 rozporządzenia ministra zdrowia z 29 września 2011 r. w sprawie szczegółowego zakresu danych objętych wpisem do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą oraz szczegółowego trybu postępowania w sprawach dokonywania wpisów, zmian w rejestrze oraz wykreśleń z tego rejestru (Dz.U. nr 221, poz. 1319);
3. art. 42 ust. 4 ustawy z 29 czerwca 1995 r. o statystyce publicznej;
4. § 2 ust. 2 pkt 1 i 2 rozporządzenia Rady Ministrów z 27 lipca 1999 r. w sprawie sposobu i metodologii prowadzenia i aktualizacji rejestru podmiotów gospodarki narodowej, w tym wzorów wniosków, ankiet i zaświadczeń, oraz szczegółowych warunków i trybu współdziałania służb statystyki publicznej z innymi organami prowadzącymi urzędowe rejestry i systemy informacyjne administracji publicznej (Dz.U. nr 69, poz. 763 ze zm.);
5. projekt ustawy o zmianie ustawy o działalności leczniczej oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 449).

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.