Niedobra decyzja o sybutraminie

rozmawiała Monika Wysocka

Po wstrzymaniu sprzedaży preparatów z sybutraminą lekarze i pacjenci zostali odcięci od leków, które dawałby obniżenie łaknienia - uważa prof. Barbara Zahorska-Markiewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością.

Główny inspektor farmaceutyczny zdecydował o wstrzymaniu obrotu preparatami zawierającymi sybutraminę. W trybie natychmiastowym wstrzymano w Polsce sprzedaż produktów: Meridia, Obesan, Sibutramine-1A, Afibron oraz Zelixa. Co pani sądzi o tej decyzji?

- Była to decyzja podyktowana zaleceniem Europejskiej Agencji Leków, więc nie było wyboru. Uważam jednak, że to bardzo niedobra decyzja. Leki z sybutraminą stosowane były od kilkunastu lat. Jeżeli zalecane były według wskazań, z wykluczeniem osób, u których występowały przeciwwskazania, były to bardzo pożyteczne leki.

Nie spotkała się pani z działaniem niepożądanym po ich zażyciu?

- Po wielu latach stosowania tego leku u pacjentów mogę powiedzieć, że nie miałam takich problemów. Pacjenci, którzy otrzymywali ten lek albo nie mieli kłopotów z jego tolerancją, albo – gdy był on źle tolerowany, pacjent miał gorsze wyniki lub nie było widać efektów leczenia – decydowałam o jego odstawieniu i problem znikał.

Lek ten, właściwie stosowany, ułatwiał wielu pacjentom zmianę nawyków żywieniowych i wprowadzanie ograniczeń dietetycznych. Aby poszerzyć stosowanie sybutraminy u osób, u których dotąd były przeciwwskazania (z dużym ryzykiem sercowo-naczyniowym) przeprowadzono wieloośrodkowe badania SCOUT (Sibutramine Cardiovascular Outcome Trial). Jeszcze przed ostatecznym obliczeniem wyników Komisja Europejska oszacowała, że ryzyko ze stosowania sybutraminy jest większe niż korzyści i w związku z tym należy wstrzymać obrŰt tymi lekami. Problemem jest to, że dokonano tego nie tylko w odniesieniu do osób z podwyższonym ryzykiem związanym z zażywaniem tego leku, ale „hurtem” u wszystkich.

Co ta decyzja oznacza?

- Efekt jest taki, że obecnie nie ma leku, który dawałby obniżenie łaknienia i wiele osób ma z tego powodu problemy. Sytuacja dotyczy tylko krajów europejskich, w Stanach Zjednoczonych i Australii nie podjęto takiej decyzji. Co prawda wstrzymanie to jeszcze nie wycofanie, i myślę, że problem będzie dyskutowany, ale fakt wstrzymania obrotu jakimś lekiem działa niekorzystnie zarówno dla niego, jak i dla opinii o nim.

Jednym z argumentów – przyznaję, dosyć istotnych – jest fakt, że niesatysfakcjonujące są odległe efekty leczenia. To prawda, że nawet u tych osób, którym te leki ułatwiły chudnięcie, po roku lub dwóch latach takie efekty malały. A wszystkie wysiłki związane z tworzeniem leków idą w tym kierunku, by poprawiać przede wszystkim efekty odległe, a nie doraźne leczenia.

Każdy lek ma swoje wskazania, przeciwwskazania i działania niepożądane. W tym przypadku nie było drastycznych problemów. Jednym ze skutków uznawanych za uboczne jest np. suchość w ustach. Ale – co nie wszyscy rozumieją – to jedna z cech działania tego leku. Ponieważ jeśli ktoś ma większą suchość w ustach, to po pierwsze świadczy to o tym, że ten lek działa, a po drugie, że pacjent będzie przez to pił więcej wody, co w odchudzaniu jest bardzo ważne. Tak więc to niepożądane działanie wcale takim nie jest. Niektórzy pacjenci stosujący sybutraminę mieli przyspieszone bicie serca, niepokój, kłopoty ze snem, ale wtedy należało podjąć decyzję o odstawieniu leku. Wówczas kłopoty mijały.

Czy zgadza się pani z zarzutem, że lek był w niektórych kręgach nadużywany?

To zupełnie odrębna sprawa. Był lekiem na receptę i jego dystrybucja była ograniczona. Wiele osób, które mają nadwagę, ale jeszcze nie są otyłe, boi się, że jeśli się zaniedbają, skończy się to otyłością. I pacjenci z tej grupy często naciskają na lekarzy, by im taki lek przepisali, gdyż mają nadzieję, że pomoże to uniknąć problemów w przyszłości. Najwyraźniej niektórym udawało się dostać receptę. Ale to chyba nie był problem, który wpłynął na podjęcie decyzji przez Komisję Europejską, by lek wstrzymać.

Co teraz lekarze mogą zaproponować pacjentom, którym wcześniej przepisywali preparaty Meridia czy Zelixa?

Praktycznie nie mamy teraz żadnej propozycji działania zasycającego dla tych pacjentów. Z leków o udowodnionej skuteczności pozostał jedynie orlistat (Xenical na receptę lub Alli bez recepty). Nie wpływa on jednak na uczucie głodu czy sytości, lecz sprawia, że soki trawienne łącząc się z tabletką nie trawią jedzenia zbyt dokładnie.

Jedzenie wchłaniane jest częściowo, pozostała część wydalana jest ze stolcem. Taki mechanizm ułatwia chudnięcie. Wielu otyłych pacjentów zażywa leki na inne choroby towarzyszące, m.in. na nadciśnienie czy na serce. Pomiędzy zażyciem tych leków i orlistatu powinna być co najmniej dwugodzinna przerwa, aby nie zmniejszyć wchłaniania nie tylko pożywienia, ale i leków.


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.


Blogi »

Lew Starowicz

Lew Starowicz

Pożądanie okresowe

Kalendarium

« » maj 2017
PnWtŚrCzPtSbN
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
Studenci Medycyny i Farmacji