(Nie)oczekiwane zmiany w NRA?

Po ponad miesiącu od odwołania czterech członków prezydium Naczelnej Rady Aptekarskiej, samorząd uzupełnił jego skład. Mgr farm. Krzysztof Przystupa, szef Okręgowej Rady Aptekarskiej w Lublinie został wiceprezesem NRA, a mgr farm. Bożenę Śliwę kierującą kielecką ORA wybrano na członka prezydium NRA.

Bezpośrednią przyczyną zmian we władzach samorządu aptekarskiego było odsunięcie (w listopadzie ubiegłego roku) od prac w dolnośląskim samorządzie czwórki członków okręgowego prezydium, w tym mgr farm. Joanny Piątkowskiej pełniącej funkcję wiceprezesa NRA.

„Członkowie ORA stanęli przed wyjątkowo trudnym zadaniem, kiedy dowiedzieli się, że czterech członków prezydium - Joanna Piątkowska, Jolanta Krumplewska, Wojciech Jędrzejczyk i Zbigniew Madurowicz - od wielu miesięcy współpracuje ze spółką Apteki Medyczne" - tłumaczył wówczas Piotr Bohater, prezes ORA we Wrocławiu.

Sytuacja stała się trudna, gdyż jeszcze we wrześniu ubiegłego roku władze wrocławskiego samorządu negatywnie oceniły działania marketingowe Aptek Medycznych i wezwały swoich członków do zaprzestania współpracy lub rezygnacji z pełnionych funkcji.

Ostatecznie cała czwórka członków dolnośląskiego prezydium złożyła pisemne rezygnacje z pełnionych funkcji. Ta decyzja pociągnęła za sobą wniosek o odwołanie Joanny Piątkowskiej z prezydium NRA. Jednak aby wprowadzić wniosek spoza prezydium, członkowie NRA potrzebowali przynajmniej 14 podpisów od delegatów.

„Ponieważ niewiele osób chciało poprzeć imienne odwołania z prezydium, stąd też złożony wniosek dotyczył odwołania całego prezydium z wyłączeniem prezesa Grzegorza Kucharewicza. Ten wniosek udało się wprowadzić do porządku obrad dopiero w grudniu" - wyjaśnia dr farm. Stanisław Piechula, prezes śląskiej ORA i członek NRA.

Niezadowoleni delegaci

Jednak według niektórych przedstawicieli ORA roszady w NRA były w rzeczywistości efektem narastającego niezadowolenia części środowiska ze sposobu pracy prezydium. Przypadek Joanny Piątkowskiej stał się tylko okazją do wprowadzenia zmian jego w składzie. „Ubezwłasnowolnienie NRA przez prezydium poprzez sporadyczne, organizowane raz na kwartał posiedzenia, utrudniona możliwość zgłaszania wniosków pod obrady oraz błahość rozpatrywanych spraw rozstrzyganych podczas posiedzeń NRA nie sprzyjały sprawnemu funkcjonowaniu samorządu" - twierdzi
Stanisław Piechula.

Podobnego zdania jest mgr farm. Bożena Śliwa. „W momencie, gdy czekają nas poważne zmiany w prawie farmaceutycznym, konieczne było zaktywizowanie prezydium NRA" - uważa szefowa świętokrzyskiego samorządu. Mgr farm. Danuta Parszewska-Knopf, prezes ORA w Szczecinie, dodaje: „Stare prezydium nie słuchało głosów z terenu. Większość prezesów ORA opowiada się za wprowadzeniem stałych cen na leki refundowane, tymczasem prezes Kucharewicz forsuje stałe ceny i stałe marże. Poprzednie prezydium mu w tym nie przeszkadzało". Kolejne kwestie, którymi - zdaniem Danuty Parszewskiej-Knopf - NRA nie zajmowała się dość energicznie, to wprowadzanie z dnia na dzień przez resort zdrowia wykazów leków refundowanych czy sprawa nieczytelnego wypisywania recept przez lekarzy.

„To, że prezes napisze do minister zdrowia petycję i skargę nas nie zadowala. Nie wystarczy pisać, prosić, błagać. Trzeba walczyć". Nieoficjalnie część delegatów nie kryje również niezadowolenia z polityki finansowej samorządu. „Prezes Kucharewicz z powodu oszczędności zlikwidował m.in. papierowe wydanie Aptekarza Polskiego, nie wahał się jednak zwiększyć uposażenia sobie i najbliższym współpracownikom. Obecnie 60 proc. budżetu naczelnej izby stanowią wynagrodzenia" - szacuje proszący o anonimowość członek NRA.

Mogą zaszkodzić?

Część członków NRA uważa jednak, że dotychczasowe prezydium działało rzetelnie. „To, że efekty nie były wystarczająco widoczne, nie oznacza, że ich nie było. Czy prezydium ma wyjść na ulicę wykrzykiwać swoje argumenty?" - zastanawia się jedna z rozmówczyń Pulsu Farmacji. Natomiast według Genowefy Kruszec, prezes ORA w Częstochowie, zmiany, jakie nastąpiły we władzach NRA, mogą mieć niekorzystny wpływ na pracę samorządu.

„Dotychczasowe prezydium działało sprawnie. Nie wiem, czy dokonywanie takich roszad w momencie, kiedy toczy się dyskusja na temat zmian w prawie farmaceutycznym, jest dobrym rozwiązaniem. Jestem też pełna obaw, czy prezydium w obecnym składzie będzie w równym stopniu bronić interesów małych, rodzinnych aptek" - komentuje Genowefa Kruszec.

Niestety, mimo licznych prób, Pulsowi Farmacji nie udało się uzyskać oficjalnego komentarza prezesa Kucharewicza na temat sytuacji w radzie.



Czytaj również:

Aptekarze chcą skuteczniejszego samorządu

Naczelna Rada Aptekarska zmienia skład

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.