Anestezjolodzy chcą emerytur pomostowych

Jolanta Grzelak-Hodor

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej ujawniło w końcu projekt ustawy o emeryturach pomostowych. Tak jak zapowiadano, jej celem jest ograniczenie liczby osób uprawnionych do wcześniejszych świadczeń emerytalnych z ponad miliona (według obecnych przepisów) do około 130 tysięcy (po przyjęciu nowych regulacji). Cięcia były radykalne.

Z przedstawicieli zawodów medycznych w projekcie nowego wykazu uprzywilejowanych profesji znalazła się tylko jedna grupa - członkowie zespołów ratownictwa medycznego.
Pierwotnie informowano, iż punktem wyjścia do ustawy będą propozycje przygotowane przez ekspertów już w 2006 roku. Według nich, wśród uprawnionych do "pomostówek" powinni się znaleźć m.in. członkowie zespołów reanimacyjnych pogotowia ratunkowego, personel medyczny oddziałów intensywnej opieki medycznej, anestezjologii i ostrych zatruć w bezpośrednim kontakcie z pacjentami, personel medyczny w zespołach operacyjnych dyscyplin zabiegowych. Uprawnieniami miały zostać objęte także osoby wykonujące prace w domach pomocy społecznej i placówkach opieki zdrowotnej, związane z bezpośrednią opieką nad nieuleczalnie i przewlekle chorymi, umysłowo upośledzonymi dorosłymi i dziećmi.

Wszyscy wyjadą?

Trudno więc dziwić się rozczarowaniu, jakie wzbudził projekt przedstawiony do konsultacji 14 maja. "Będziemy próbowali interweniować. Ale jeśli ktoś się jeszcze wahał, zastanawiał nad tym, czy wyjechać, to teraz chyba pozbył się wszelkich złudzeń" - mówi Dariusz Kuśmierski, przewodniczący Związku Zawodowego Anestezjologów. "Może są jakieś obiektywne argumenty, by pozbawić nas prawa do wcześniejszej emerytury, lecz ja ich nie widzę. Wycięto nas z tej listy w imię wyższych celów - by uniknąć kryzysu w kadrze anestezjologicznej, lecz ten kryzys i tak się pogłębia. Zaświadczenia potrzebne do podjęcia pracy za granicą pobrało blisko 19 procent czynnych zawodowo anestezjologów. Jesteśmy coraz starsi, chętnych do tej specjalizacji brakuje. I teraz na pewno nie będzie więcej" - dodaje Dariusz Kuśmierski.
Anestezjologów boli to, iż nikt nie wziął pod uwagę szkodliwych warunków, w jakich muszą pracować oraz tego, iż w majestacie prawa zmuszano ich kiedyś do pracy nawet po 400 godzin miesięcznie. Lekarze podkreślają, że w tym samym stopniu skrzywdzono też pielęgniarki anestezjologiczne. "Ktoś się powinien jednak zastanowić nad tym, gdzie, w jakich warunkach, jak długo można pracować. Do tego niesamowity stres, codzienne obcowanie ze śmiercią, ogromne wyczerpanie. Czy to wszystko nie ma żadnego znaczenia? Liczy się tylko doraźny interes?" - pyta Dariusz Kuśmierski.

Nie ma dialogu z rządem

Pielęgniarki również zapowiadają walkę, choć na razie żal i poczucie krzywdy są dominującymi uczuciami. "To, co się stało, pozbawia nadziei. Nie ma żadnego dialogu z rządem, nawet jeśli ktoś wierzył, iż jest on możliwy. A przecież można dyskutować, negocjować. Jedna kobieta w wieku 60 lat jest jeszcze sprawna i chce pracować, ale inna, zatrudniona na przykład na oddziale psychiatrycznym czy w innych ciężkich warunkach, znacznie wcześniej całkowicie traci siły. Powinien być wybór, mogliśmy dojść do jakiegoś kompromisu. To jest bardzo krzywdzące. Cóż, niedługo przypomnimy się nowemu rządowi. Nie pozwolimy, by nas tak traktowano" - zapowiada Dorota Gardias, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
Powody do satysfakcji mają tylko ratownicy medyczni - jedyni reprezentanci zawodów medycznych w projekcie wykazu osób uprawnionych do emerytur pomostowych. "Daje nam to jakąś nadzieję na przyszłość - nareszcie dostrzeżono tę profesję. Ale też nie życzę nikomu, by w tym zawodzie pracował do 60 lat. To i tak za długo. Wiedzę i przede wszystkim praktyczne doświadczenie zdobywane w naszej pracy powinno się wykorzystywać na przykład w centrach zarządzania, centrach kryzysowych. Najważniejsze powinno być stworzenie możliwości pracy na innym stanowisku, w innym charakterze, tak by każdy mógł pracować tak długo, jak będzie chciał" - podkreśla Michał Starosolski ze Stowarzyszenia Zawodowego Ratowników Medycznych.
Pod tym ostatnim postulatem podpisaliby się zapewne wszyscy.


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.