Index Copernicus: światowy ranking uczonych

Index Copernicus, który do tej pory kojarzył się tylko z indeksowaniem czasopism medycznych, może niedługo stać się narzędziem pomocnym w ocenie aktywności naukowej uczonych.

Wszystko za sprawą nowego Index Copernicus Scientists, w ramach którego w połowie października br. został zainaugurowany tzw. system ewaluacji parametrycznej karier ludzi nauki. wiatową premierę przewidziano na 17 października podczas międzynarodowej konferencji w Pekinie poświęconej sposobom parametryzacji działalności naukowej.
Twórcą Index Copernicus Scientists jest pięcioosobowy zespół (czterech Polaków i Amerykanin), który pracował pod kierunkiem dr. n. med. Marka Graczyńskiego, prezesa Medical Science International.

Kariera pod lupą

Do bazy Index Copernicus Scientists może za pośrednictwem strony internetowej www.indexcopernicus.com przystąpić każdy czynny zawodowo uczony z dziedziny medycyny, biologii i nauk podstawowych. System jest zamknięty, warunkiem przystąpienia do niego jest dokonanie opłaty 12 dolarów rocznie.
Na profil naukowca w tej bazie (oprócz podstawowych informacji o nim) składają się: historia edukacji, zatrudnienia, uzyskane specjalności i tytuły naukowe, przyznane nagrody naukowe. Odnotowuje się również: członkostwo w towarzystwach naukowych, w radach naukowych i redakcjach czasopism medycznych, aktywności i funkcje zajmowane w różnych instytucjach naukowych, zarejestrowane patenty, otrzymane granty, udział w konferencjach, opublikowane książki oraz wszystkie publikacje naukowe. Każda z tych informacji jest automatycznie punktowana przez system.
Ze zliczenia wszystkich elementów składowych kariery naukowca i przeliczenia ich na punkty powstaje sumaryczna wartość, którą system dzieli przez 1000 w celu uzyskania mniejszej, łatwiejszej do zapamiętania wartości. W ten sposób powstaje Index Copernicus value (ICV). "IC value dla ludzi nauki jest tym samym, co impact factor (IF) dla czasopism" - wyjaśnia Tomasz Właszczuk, wiceprezes Medical Science International.
System jest tak skonstruowany, że parametry dotyczące aktywnej działalności naukowej, a więc książki, publikacje, granty, aktywny udział w konferencjach naukowych dają największy przyrost punktów. "Inne, bardziej administracyjne elementy kariery zawodowej, takie jak członkostwo w radach naukowych czasopism czy udział we władzach uczelni, instytucji lub towarzystw naukowych, też są punktowane, ale mniej. Największa waga jest przykładana do aktywności stricte naukowej" - podkreśla M. Graczyński.

Demaskatorskie IC value

Naukowiec ma prawo utajnić swój IC value, jednak znacznie korzystniejsze jest podanie tej wartości do publicznej wiadomości. Tego typu wskaźnik, podobnie jak impact factor dla czasopism, prezentuje w jasny sposób wartość dorobku naukowego. "Jeżeli ktoś szuka współpracownika do badań naukowych i znajdzie osobę o podobnych zainteresowaniach, która odpowiada wszystkim kryteriom naukowym, to decydującą informacją o podjęciu lub niepodjęciu z nią współpracy może być jej IC value - wyjaśnia T. Właszczuk. - Uczony, który ma faktor 8, będzie starał się nawiązać kontakt z naukowcem o podobnym dorobku. Młodzi, ambitni koledzy, którzy nie będą mogli jeszcze pochwalić się wysokim ICV ze względu na krótki staż pracy, będą charakteryzowani za pomocą dodatkowego parametru, odzwierciedlającego dynamikę aktywności naukowej, a więc przyrost punktów w kolejnych latach kariery".
Już na etapie testowania systemu okazało się, że doskonale "demaskuje" on rzeczywisty dorobek naukowy. IC value jednego z uznanych w Polsce profesorów medycyny wyniosło 2,5. Dla porównania, młoda doktorantka z Iranu, która regularnie publikuje w czasopismach medycznych, uzyskała wartość IC 1,6. Nietrudno zgadnąć, że z tego właśnie powodu zainteresowanie systemem w Polsce jest umiarkowane.
"Część kolegów obawia się jednoznacznej oceny swojej działalności naukowej, ponieważ może ona ujawnić niedostatki ich kariery. Osoby, które dużo publikują i mają rzeczywiste osiągnięcia naukowe, są jak najbardziej zainteresowane wejściem do systemu, ponieważ wiedzą, że pozwoli on im wypromować się na międzynarodowym forum nauki. Promocja osiągnięć polskich naukowców jest najważniejsza dla wizerunku Polski jako państwa nowoczesnego" - uważa M. Graczyński.
Wejście do systemu daje także dodatkowe korzyści. "Podając swój obszar zainteresowań naukowych, lekarz czy naukowiec może liczyć na to, że dostanie na swoją stronę domową wyselekcjonowane informacje o badaniach naukowych, patentach, grantach. Nie musi przeszukiwać dziesiątków tysięcy czasopism naukowych, system robi to za niego" - wyjaśnia Marek Graczyński.

Efektywność badacza

Ocena parametryczna naukowca ma jeszcze większe znaczenie dla administracji i instytucji decydujących o podziale funduszy na naukę. "Jest to szczególnie istotne w Polsce, gdzie liczy się każda złotówka. Racjonalne i efektywne finansowanie badań naukowych pozwoli na uzyskanie lepszych efektów przy tym samym budżecie" - uważa M. Graczyński. System może porównywać dorobek naukowy zespołów badawczych lub klinik w ramach tego samego wydziału, lub poszczególne wydziały. "Dla instytucji jesteśmy w stanie tworzyć raporty dotyczące aktywności danego uczonego za dany rok. Możemy wyliczyć, ile kosztował jego wzrost aktywności, np. o 0,4 punktu, i porównać jego klinikę z inną jednostką, która otrzymała np. dwa razy mniejszy grant, a miała większą aktywność naukową. Do tej pory było to bardzo trudne do ocenienia - uważa T. Właszczuk. - System może być stosowany w rozliczaniu skuteczności pracy naukowej uczonych, efektywności przyznanych im grantów naukowych i dofinansowania na publikacje naukowe".
Mógłby być stosowany, ale na razie zainteresowanie instytucjonalnych użytkowników jest w Polsce niewielkie. I nie chodzi tylko o koszty, ponieważ za każdego swojego pracownika włączonego do systemu akademia medyczna lub instytut naukowy musiałyby płacić tylko 12 dolarów rocznie. Problemem jest ujawnienie prawdy o poziomie naukowym polskich placówek.
Pomysł zaczyna jednak robić już międzynarodową karierę. Firma Medical Science International podpisała umowę z rządem Egiptu, zgodnie z którą wszyscy uczeni z dziedziny medycyny w tym kraju będą poddawani ocenie parametrycznej tego systemu. Prowadzone są też rozmowy z trzema amerykańskimi uniwersytetami medycznymi. Jeden z nich wyraził chęć wejścia do systemu z konsorcjum 60 college'ów medycznych, które zatrudniają razem około 80 tys. naukowców.

Sylwetka twórcy
Marek Graczyński, prezes Medical Science International ma 45 lat. W latach 1987-1997 pracował w Katedrze Anestezjologii Akademii Medycznej w Warszawie jako anestezjolog i nauczyciel akademicki. W 1994 r. obronił pracę doktorską dotyczącą leczenia ostrego bólu pooperacyjnego. W 1995 roku zaczął wydawać czasopismo medyczne Medical Science Monitor, które w 2000 roku zostało indeksowane w światowej bazie piśmiennictwa medycznego Medline. W 2004 roku Medical Science Monitor dostał się do Current Contents Clinical Medicine i był pierwszym od ponad 20 lat tytułem prasy medycznej, który spełnił wyśrubowane kryteria tej bazy informatycznej.
Podczas współpracy z Medline M. Graczyński opracował listę kryteriów oceny dla polskich czasopism medycznych i w 1999 roku rozpoczął w ramach Index Copernicus ich indeksację dla Komitetu Badań Naukowych. Wraz ze swoim zespołem ostatnie trzy lata poświęcił na stworzenie globalnego sytemu rangowania ludzi nauki. W sierpniu br. opatentował ten system w USA.



Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.