printdrukuj

Inicjatywa powołania ośrodków diagnozujących i leczących obrzęki kończyn

Problem tzw. ciężkich nóg staje się powoli problemem społecznym. Według WHO, jest już na 11 miejscu najczęstszych schorzeń ludzkości.
?Nie zapominajmy, że są miejsca, gdzie ludzie nie używają obuwia, chodzą boso, narażając swoje stopy na poważne uszkodzenia, infekcje itd. W Indiach czy Afryce, gdzie od wielu lat pracuję jako ekspert WHO, to problem na ogromną skalę. Ale i w Polsce - choć powody obrzęków kończyn są nieco inne - problem ten dotyczy coraz większej liczby osób" - uważa prof. Waldemar Olszewski, kierownik Zakładu Chirurgii Transplantacyjnej Instytutu Medycyny PAN oraz konsultant Oddziału Transplantologii CSK MSWiA w Warszawie.
Dolegliwość ta często łączona jest ze zmęczeniem czy starzeniem. Tymczasem obrzęk jest objawem choroby, stanu zapalnego toczącego się w organizmie. Przyczyną może być zastój żylny albo limfatyczny, zakażenie po operacjach czy urazach. ?Często do stanów zapalnych dochodzi po zwykłych złamaniach. Taki pacjent przez wiele miesięcy, a czasem nawet lat miewa różne dolegliwości (ból albo obrzęk), które uważane są za skutek uboczny tego urazu. Tymczasem to zawsze jest objaw czegoś nieprawidłowego, co dzieje się w organizmie, a czego po prostu nie zdiagnozowano" - mówi prof. W. Olszewski.
Obrzęki są dolegliwością wszechobecną: mają z nią do czynienia u swoich pacjentów chirurdzy naczyniowi, ortopedzi, dermatolodzy, podolodzy, diabetolodzy. I wszyscy oni leczą ten objaw w swoim zakresie. ?Jestem zdania, że powinna powstać osobna specjalność zajmująca się leczeniem uszkodzeń kończyn i ich powikłań" - uważa prof. W. Olszewski, który wraz z kilkoma naukowcami z różnych stron świata stworzyli przy Narodowym Instytucie Zdrowia w Waszyngtonie grupę ekspercką zajmującą się organizowaniem ośrodków diagnozujących i leczących obrzęki kończyn. W Stanach Zjednoczonych jest ich ok. 400, w krajach zachodnioeuropejskich po kilka-kilkadziesiąt. W Polsce istnieją tylko zalążki takich ośrodków. ?Choć w Polsce nie ma statystyk, które obrazowałyby ten problem, oceniam, że osób z uszkodzeniami kończyn jest ok. 100 tys. To ogromna grupa, której należy się porządne leczenie" - mówi prof. W. Olszewski.
Przy jego współudziale, w szpitalu MSWiA w Warszawie stworzono taki wzorcowy punkt w przychodni chirurgii naczyniowej. Chorzy z obrzękami są tu diagnozowani i badani na oddziale izotopowym, poddawani wizualizacji rentgenowskiej. Podstawą jest wyeliminowanie obrzęków układowych (sercowych, nerkowych itp.), następnie sprawdzenie układu żylnego i limfatycznego. W tym celu wykonuje się pacjentowi utrasonografię, a następnie limfoscyntygrafię. W przypadku długiego utrzymywania się obrzęku, pożyteczna może też okazać się tomografia komputerowa oraz/lub rezonans magnetyczny. Badania te pozwalają znaleźć ogniska zapalne.
?Samo sformułowanie ?obrzęk limfatyczny" nic nie znaczy. Dlatego chcemy, by lekarz diagnozujący pacjenta dopisywał w karcie do słowa obrzęk jego etiologię: pourazowa, pochirurgiczna, po usunięciu węzłów itp." - mówi prof. W. Olszewski.
Choć powoli zaczynają powstawać nowe ośrodki kierujące się podobnymi zasadami, wciąż działania te nie są skoordynowane. ?Konieczne jest wykształcenie specjalistów, którzy będą potrafili trafnie zdiagnozować obrzęki kończyn, a do tego potrzebne jest ujednolicenie zasad postępowania oraz interpretacji obrazów" - uważa specjalista.




Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.


Kalendarium

« » kwiecień 2014
PnWtŚrCzPtSbN
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 1 2 3 4
Studenci Medycyny i Farmacji